Home » Internet

Trzylinijkowa prasówka i kradzione zdjęcie

Paweł Opydo | 9 grudnia 2008 | 19 komentarzy

Sobotnianoc.plDostałem dziś informację prasową. Bardzo przyjemną, zatytułowaną moim imieniem, nie wysłaną masowo do pięćdziesięciu tysięcy osób. Niestety, twórcy startupu… no, powiedzmy, średnio się przygotowali do tego biznesu. Treść samej informacji zakrawa o śmieszność, a pierwsze, co rzuca się w oczy na stronie, to… kradzione zdjęcie z iStocka.

No dobra, po kolei. Dlaczego prasówka mnie, delikatnie mówiąc, nie satysfakcjonuje? To możecie wnioskować z tytułu wpisu ;) Tekst ma trzy linijki, składa się z czterech zdań. Informacje w nim zawarte można streścić jako “serwis jak setki innych”.

SobotniaNoc.pl – serwis społecznościowy dla imprezowiczów

Powstał nowy serwis dla ludzi lubiących dobrą zabawę i imprezy. SobotniaNoc.pl to serwis łączący cechy serwisu społecznościowego i randkowego. Oprócz stałych elementów charakterystycznych dla tego typu serwisów (poczta, znajomi, oceny), serwis oferuje możliwość definiowania własnych imprez i zapraszania na nie znajomych i przyjaciół. Użytkownicy mają także możliwość uczestniczenia w życiu serwisu poprzez publikowanie zdjęć, opinii i komentarzy oraz budowaniu rankingu najlepszych polskich klubów.

Tak, to CAŁA informacja prasowa. Na blogu jest wąskie pole tekstowe, więc wyszło więcej, niż trzy linijki :) Ale panowie, powiedzmy sobie szczerze - bawiąc się w coś takiego, jak uruchamianie startupu, trzeba być przygotowanym na kontakt z mediami. I na podanie im sensownej dawki informacji - kto, po co, dlaczego, jaki jest cel i jakimi sposobami chcecie go osiągnąć. To już nawet moja informacja prasowa o zmianach na blogu była dłuższa ;)

No ale cóż, błąd młodości, czy coś. Postanowiłem zobaczyć, jak wygląda serwis. Nie wiem, może jestem jakiś wyjątkowo spostrzegawczy, ale w ciągu pierwszych 10 sekund zauważyłem zdjęcie ukradzione z iStocka :) Screen ze strony:

iStock

I oryginał na iStocku:

iStock

Nie muszę chyba dodawać, że na paniach po lewej i po prawej bardzo wyraźnie widać kreski ze znaku wodnego :)

Startup jak setki. Zdjęcie kradzione - jak tysiące innych. Warto jednak potraktować to jako kolejny przykład fail’u na starcie. Jeśli planujecie kiedyś odpalać własny startup, to zapamiętajcie - nie warto bawić się w półśrodki :)

Update: W pierwszym komentarzu do postu Piotr z SN tłumaczy co i jak - podobno winę za zdjęcie ponosi grafik :) Na plus trzeba więc policzyć szybką reakcję, prowadzącą do (miejmy nadzieję) poprawienia tego błędu :)

Powiązane wpisy

19 komentarzy »

  • Piotr (SN) pisze:

    Witam, jeden z redaktorów SN z tej strony. Grafik właśnie tłumaczy się z kradzionego zdjęcia (wiem, że to żadne dla nas usprawiedliwienie). Nikt w redakcji nie zauważył, że chciał oszczędzić na zdjęciu.

    Sprawa w trakcie pilnego załatwiania. Komunikat krótki i lakoniczny… cóż, jak Pan pisał: błąd młodości.

    Pozdrawiam
    P.

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    Ważne, żeby wszystko szybko wyjaśnić - i powodzenia :)

  • Mateusz Ryś pisze:

    Cześć, Pawle jedyne co mnie martwi do twoje podejście do całej tej sprawy, są dwa wyjścia na reakcje w takiej sytuacji:

    - jest źle, napisz do adresata z prośbą o podanie większej ilości materiałów. Nie powinieneś się naśmiewać może ze śmieszącej wiadomości aczkolwiek człowiek cały czas się uczy, powinieneś to zrozumieć.

    - jeśli już piszesz o takiej sytuacji rób to w taki sposób aby nie twórcy takowych projektów nie mieli odczuć że serwisy takie jak “tech kultura” są tylko po to by naśmiewać się z czyiś projektów.

    To są moje takie uwagi co do ciebie jako do doświadczonego człowieka z branży.

    Co do samego startupa dobrze że zauważyłeś ze takich jak ww serwis jest dużo ale to nie przekreśla szansy na zaistnienie, wszystko zależy od pracowitości autora.

    Pozdrawiam.

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    @Mateusz - rzecz pierwsza - to nie ja jestem po to, żeby chodzić za informacją prasową :) Jeśli twórcy serwisu chcą, żeby o nich napisać, to powinni się postarać. W tym wypadku, niestety, chłopaki się nie postarali :) Gdyby nie druga sprawa to prawdopodobnie informacja prasowa po prostu poszłaby do śmieci - razem z pamięcią o serwisie.

    - rzecz druga - to już kwestia indywidualnego podejścia :) Nie naśmiewam się, ale też nie widzę powodów do chwalenia startupu, który - niestety - został stworzony bez pomysłu. Może nawet dla dobra autorów przyda się taki kubeł zimnej wody :) Zresztą, to samo robię kolegom z pracy - jeśli chcą zrobić coś bez pomysłu, i uważam, że to bez sensu - to mówię im to prosto z mostu. Między innymi dlatego, że wiem jaki będzie efekt wprowadzenia jakiejś usługi bez przemyślenia jej.

  • Oburzony pisze:

    @Paweł Opydo (autor) - “Między innymi dlatego, że wiem jaki będzie efekt wprowadzenia jakiejś usługi bez przemyślenia jej… ”

    O tak, zwłaszcza jak w przypadku “Słaby serwis i słaby PR na start…” - http://www.techkultura.com/2008/07/jaklecipl-kopiuje-profile-z-naszej-klasy/

    Nie mówiąc o kontrowersynej herezji dot. kopiowania kont :) Jeden wyśmienity bloger napiszę coś, drugi to powieli i mamy plotkę :)

    Btw. Blogi są śmieszne, bo autorzy bawią się w profesjonalistów, którzy pozjadali wszystkie rozumy ^^

  • Oburzony pisze:

    Dodam, że odnosząc się do tego JakLeci.pl to serwis się rozwija, zyskał poważnego inwestora, który zapewni płynność finansową na okres do czasu osiągnięcia rentowności :)

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    @Oburzony - przeczytaj mój drugi tekst o JakLeci. To, że coś jest do kitu, nie oznacza, że nie da się tego poprawić i osiągnąc sukcesu - czego twórcom SN serdecznie życzę.

    “Jeden wyśmienity bloger napiszę coś, drugi to powieli i mamy plotkę”

    Po pierwsze, nie bloger o tym napisał jako pierwszy. Po drugie - z Twojego rozumowania wynikałoby, że blogi nie powinny publikować niepewnych informacji, bo zawsze jest ryzyko, że okażą się nieprawdą. W takim razie - co niby mają publikować?

    Blogi opierają się na doniesieniach, zwykle niepewnych, i komentowaniu ich. Gdyby z recenzją każdego serwisu czekać np. pół roku, żeby sprawdzić, czy osiągnie sukces, to dopiero byłoby “śmiesznie”.

  • Mateusz Ryś pisze:

    @Oburzony - sorry ale blogi branżowe odgrywają dość znaczącą rolę, i wcale nie uważam że osoby je prowadzące pozjadali wszelkie rozumy, blog jest w dużej części umysłem autora, wiec Paweł ma prawo do pisania to o czym myśli aczkolwiek nie spodobało mi się tutaj sposób w jaki to zrobił i dlatego zainterweniowałem.

    Pozostaje życzyć tylko autorom projektu sukcesów i powodzenia przy dalszym jego rozwoju, pozdrawiam.

  • Dominik Szarek pisze:

    Paweł, co do kopiowania grafy itp. to jasna sprawa, że to naganne i w specjalnych okolicznościach nadaje się to na publikację i napiętnowanie, ale pierwsza część wpisu ewidentnie pachnie mi na “wkręcanie się” w najnowszą prezentację Maćka na temat kontaktu startupów z blogerami, którą pokaże np. na najbliższym Olcampie :)

    Można o tym mówić przy takiej okazji i sam chętnie (pewnie tak jak i Ty) zabiorę głos jeśli przyjedzie z tym na któryś KrakSpot bo jest to ważny temat, ale wywlekanie tego przy okazji każdej nieudolnej informacji prasowej mija się z celem :) skutek odniesiemy mówiąc o tym zbiorczo, jednym głosem a nie prowadząc pojedyncze partyzanckie ataki na “młodych” :)

    pzdr!

  • Oburzony pisze:

    Z mojego rozumowania wynika, że blogerzy nie powinni powielać tematów. Jeden o czymś napiszę, i reszta zrobi to samo, tylko napiszą to po swojemu.

    Nie chodzi mi tu już o blogi, ale o konkretnie o sytuację w mediach. Jako że używam Google Reader to dobrze widzę, że ta sama informacja jest na wielu serwisach, do tego słabo wyróżniająca się od innych. Ja rozumiem jakieś unikalne zdjęcia wiadomości, ale żeby to samo bez jakiś smaczków?

    A to, że się już tak przyjęło, nie oznacza, że jest to dobra i normalna sytuacja.

  • Oburzony pisze:

    @Mateusz Ryś

    Ty chyba sam nie wiesz do czego pijesz. Oczywiście jest autorem i piszę o interesujących go rzeczach (które mogą zainteresować również innych), ale stwierdzenie “dlatego, że wiem jaki będzie efekt wprowadzenia jakiejś usługi bez przemyślenia jej” rozbawiło mnie, zwłaszcza w kontekście ostatniego rozruszenia JakLeci.pl :)

    Bo skoro coś jest do kitu i da się z tego zrobić coś i wybrnąć to stwierdzenie “dlatego, że wiem jaki będzie efekt wprowadzenia jakiejś usługi bez przemyślenia jej” jest po prostu bez sensu.

  • Dominik Szarek pisze:

    @Oburzony,
    z całym szacunkiem, ale teraz piszesz jakieś niedorzeczności :) na całym świecie od dziesiątek lat jest tak, że wszystkie media prześcigają się w dostarczaniu informacji i przenigdy nie będzie tak, że ktoś będzie mieć informację na wyłączność (kto pierwszy ten lepszy) - to absurdalne :) każdy ma swoich odbiorców i walczy o nowych jak tylko potrafi, a że opływ informacji jest w tej chwili bardzo swobodny to tak to wygląda…

  • Mateusz Ryś pisze:

    @oburzony co żeś się tak doczepił dociekania swoich racji na przykładzie: JakLeci.pl przecież post w którym się wypowiadasz nie dotyczy tego serwisu, wiec podawania takowych przykładów jest zbędne.

    Po za tym zgodzę się z Dominikiem, odnośnie pozyskiwania informacji, nawet jeśli taka adnotacja byłaby na 5 portalach czy serwisach to i tak każdy z tych serwisów ma swoich użytkowników. Prosty przykład ktoś kto nie korzysta z serwisu X a korzysta z serwisu Y a wiadomość jest na serwisie Y to wiadomo że dla niego publikacja tej wiadomości będzie pierwsza na Y a nie na X, wiec zastanów się proszę ;)

  • Leafnode pisze:

    Informacja niech sobie będzie i na stu blogach. Ale istotą, ideą i największą zaletą blogów jest wyrażenie opinii. Blogi to nie agencje prasowe, które mają poinformować o fakcie. Blogi to miejsca subiektywnej oceny autorów. I dlatego warto jest czytać różne blogi, porównywać opinie. Bez elementu subiektywnego równie dobrze można czytać depesze PAP czy Reutersa.

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    @Dominik - nie wiem o jakiej prezentacji Maćka mowa, nie znam jej treści i nie słyszałem o Olcampie, więc trudno mi odpowiedzieć :)

    Tekstu nie pisałem dla jakichś wyższych celów albo z konkretnych powodów. Po prostu zauważyłem pewną sytuację, i opisałem :)

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    @Oburzony

    Z mojego rozumowania wynika, że blogerzy nie powinni powielać tematów. Jeden o czymś napiszę, i reszta zrobi to samo, tylko napiszą to po swojemu.

    Hmm, na tym chyba polega prowadzenie bloga? Na wyrażeniu swojego zdania na dany temat :) Komentowania bieżących wydarzeń.

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    @Oburzony - c.d.

    Co do JakLeci - jeszcze raz zachęcam do przeczytania mojego drugiego postu o tym serwisie (odsyłam do wyszukiwarki). To, że ktoś startuje z serwisem bez pomysłu, mocno promuje go w adsense robiąc buzz (wiadomo - kampania w klimacie “NK może się schować przed JakLeci.pl”), potem jako-tako ten pomysł dokłada (zbieranie ludzi według miast), i - być może - osiągnie sukces, to… bardzo dobrze. Ale nie zmienia faktu, że JakLeci był po starcie brzydkim, niedorobionym serwisem.

    Internet ma to do siebie, że się zmienia. Serwisy także. Więc myślę, że nietrudno wpaść na to, że recenzując serwis X, mam na myśli “serwis X w OBECNEJ postaci”. Nie mam możliwości zajrzenia w przyszłość, i napisania: “Serwis X jest do kitu, ale za pół roku zmieni im się koncepcja, i będzie lepszy”. Niestety ;)

  • Oburzony pisze:

    @Paweł

    No właśnie Pawle o tym piszę :) Więc zabawa w profesjonalnego wieszcza, który z góry przewiduje konkretny efekt jest nie porozumieniem :)

    @Mateusz Ryś

    A co przyciąga właśnie użytkowników by przeczytać gazetę/portal Y ? Unikalna informacja, relacja, zdjęcia, film.
    Więc Wy się zastanówcie o czym piszę a później dopiero się czepiajcie bo nie chce mi się Wam każdego akapitu tłumaczyć :]

    Poza tym dobrze ktoś zauważył, blogi to co innego, ale ja do czego innego się przyczepiłem bardziej, (patrz) odpowiedź do Pawła w tym komentarzu :)

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    @Oburzony - ale NA TYM właśnie polega pisanie recenzji serwisów - na ocenianiu potencjału na osiągnięcie sukcesu w danym momencie. Wiadomo, że serwis może być przerobiony albo zbudowany od podstaw, albo może być odpowiednio rozreklamowany i napompowany użytkownikami. Nie wiem, o czym miałby według Ciebie pisać “blog idealny”, ale polecam założenie swojego i próbę wprowadzenia tych zasad w praktyce.

    A co przyciąga właśnie użytkowników by przeczytać gazetę/portal Y ?Unikalna informacja, relacja, zdjęcia, film.

    Tak, teksty pisane na podstawie notek prasowych PAPu (różnią się kolejnością akapitów) albo tłumaczenie Reutersa i mediów zagranicznych - baaaaaaardzo unikalne treści, bardzo ;)

Skomentuj!

Dodaj komentarz albo trackback ze swojej strony www. Mozesz subskrybowac RSS komentarzy.

Dozwolone tagi:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Chcesz dodac wlasny awatar? Zarejestruj sie na Gravatar.

Nowe Kadu (także) na Maka