Home » Internet

Jak stworzyć startup i się nie napocić?

Paweł Opydo | 17 grudnia 2008 | 16 komentarzy

StartupUwaga, to będzie wpis z gatunku “tutorial, z przymróżeniem oka”. Na pewno wielu z Was marzy o stworzeniu serwisu internetowego, ale nie wie jak tego dokonać. Nie mowa tu absolutnie o DOBRYM serwisie - ale może macie ochotę wpisać sobie w CV “twórca serwisu Web 2.0″? No właśnie - jak to zrobić?

Po pierwsze - potrzebujesz sporej ilości optymizmu. Zapomnij o narzekaniach, że społeczności są tak powszechne, że bycie “łebdwazerowym” samo w sobie przestało być wyjątkowe. Na pewno Ci się uda, na pewno przebijesz Naszą-klasę i zarobisz miliony!


Nie zastanawiaj się nad funkcjonalnościami. Zaadniczo każdy serwis społecznościowy ma awatary, forum, galerie zdjęć. Dorzuć do tego blogi użytkowników, bo to modne.

Teraz tematyka. Pierwszą część zdania podpowiadam: “Serwis, którego zadaniem jest zrzeszenie…”. Resztę musisz wymyślić - są jednak trzy modele: ryzykowny, bezpieczny i mega-bezpieczny.

Model ryzykowny polega na tym, że wybierasz sobie tematykę, którą ktoś już wybrał. Najlepiej - ktoś duży. Załóż np. serwis, który zrzesza uczniów chodzących do tych samych klas. Było? Może i tak, ale zawsze będziesz się mógł chwalić, że konkurujesz z NK.

Model bezpieczny polega na tym, że szukasz jakiejś niewykorzystanej niszy. Może to być na przykład serwis zrzeszający miłośników przyklejania gum do żucia do znaków drogowych - na pewno jeszcze taki nie powstał.

Model mega-bezpieczny jest jeszcze prostszy: nie wybieraj branży. Po prostu stwórz serwis, który zrzesza. Najbardziej klarowna idea Web 2.0. Pozwól swoim fanom robić to, na co mają ochotę - niezależnie, czy jest ich trzech, czy pięciu.

Serwis musi tętnić życiem. Jest w końcu skierowany do młodych, utrzymujących się samemu, bogatych imprezowych yuppie - jak każdy. Dlatego wrzuć wszystkie możliwe bloczki na stronę główną i porozkładaj je bardzo ciasno. Wejdź na iStock, wpisz coś w rodzaju “young party crazy sexy girls”, weź pierwsze z brzegu zdjęcie i wykadruj tak, żeby nie było widać tych idiotycznych kreseczek. Najlepiej zasłoń je jakimś napisem, czy coś.

Działa? Działa. Nie rób testów “wytrzymałości” - NK średnio się tym interesowała, i wcale źle na tym nie wyszła. I tak nie dasz rady przygotować się na ogromny sukces, który niewątpliwie Cię czeka. Pora na marketing: wrzuć notkę na Startups.pl. Pamiętasz zdanie promujące serwis? Teraz napisz to samo, tylko rozciągnij to do 4-5 paragrafów tekstu.

I tyle Twojej pracy. Serwis jest “społecznościowy”, więc będzie rozwijał się sam. Dodaj odpowiedni wpis do CV. Wrzuć parę tematów na GoldenLine. Gratuluje - jesteś jednym z tysięcy twórców startupów bez pomysłu!

(foto, foto)

Powiązane wpisy

16 komentarzy »

  • jwieczorek pisze:

    Dobre:)

  • Dominik Szarek pisze:

    znajomo ;)

  • blog-it.pl pisze:

    Nie ma to jak zerżnąć pomysł od Agnieszczaka “Jak nie robić startupów”,a może “jak nie pisać notek”?

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    @Dominik - tak, inspirowałem się Twoim wpisem :)

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    @blog-it.pl - Nie ma to jak bić małe dzieci i wyrywać skrzydełka muchom.

    A tak bez owijania w bawełnę - nie czytałem żadnego tekstu Agnieszczaka na ten temat, a nawet gdybym chciał go poszukać, to nie mam pojęcia gdzie taki tekst się pojawił. A opinia ludzi, którzy wysuwają jakieś oskarżenia z dupy pt. “bo tak i ja wiem lepiej”, jakoś mnie średnio interesuje.

    Zwłaszcza ludzi, którzy nie występują pod własnym nazwiskiem albo chociaż ksywką, tylko podpisują się adresem bloga.

  • blog-it.pl pisze:

    techkultura… kultura…

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    prostata… tata…

    (wybaczcie, nie mogłem się powstrzymać :)

  • Łukasz Sobek pisze:

    @Paweł - Dzięki. Tego szukałem, teraz planowany startup na pewno się powiedzie …

    @Polemika między Paweł i blog-it (aka Łukasz Jasiński) - Looool :)

    @blog-it (aka Łukasz Jasiński) - zrób sobie awatary, nie bedziesz anonimowy i problem się rozwiąże :)

    Pole powiadamiaj o komentarzach zaznaczone ;)

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    @Łukasz - niestety, to imho nie rozwiązuje problemu :) Podpisywanie się adresem bloga/strony to coś, czego nie akceptuję. Dziwna, nachalna forma autopromocji (?), połączona z conajmniej niepoważnym “chowaniem się za domeną”.

  • Łukasz Sobek pisze:

    @Paweł - hmmm, możesz zmienić “Dodaj komentarz albo trackback ze swojej strony http://www. Mozesz subskrybowac RSS komentarzy.” i dodać coś odnośnie formy wpisu w polu autor - np. “Nie akceptuję podpisywanie się adresem bloga/strony w polu autora”. A jak ktoś nie przeczyta, to już jego problem, że będzie robił za gromochron. ;)

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    Wiesz, to nie chodzi o to, że zabraniam komuś tak robić. Jak ktoś chce, to niech robi - ale jednocześnie niech nie liczy, że będę go wtedy traktował poważnie :)

  • TopBlogger pisze:

    Anonimowe komentarze na blogach…

    Pamiętacie może wpis o tym, by założyć sobie awatary dla swojego adresu mailowego. Trochę dziwnie to wygląda, gdy z 20 komentujących dwóch nie ma twarzy - to tak, jakby w autobusie spotkać ciemną plamę, podczas gdy cała reszta jest doskona…

  • Łukasz Sobek pisze:

    Kurcze, czy teraz mam cię cytować jako źródło, skoro napisałeś prawie dokładnie to samo? :) - ciekawe, czy trackback doleci.

  • Paweł Opydo (autor) pisze:

    Doleciał, Akismet złapał :)

  • smitu pisze:

    padłem xD

    pzdr

  • Paweł Małkowski pisze:

    Dobre, dobre, ale tego istock to chyba nie sprawdziłeś:)
    young party crazy sexy girls

Skomentuj!

Dodaj komentarz albo trackback ze swojej strony www. Mozesz subskrybowac RSS komentarzy.

Dozwolone tagi:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Chcesz dodac wlasny awatar? Zarejestruj sie na Gravatar.

I ty możesz być blogerem Co będzie na Macworldzie?