Za co zaczynam nie lubić GoldenLine
GoldenLine irytuje mnie coraz bardziej. Nie żeby to “wyrosło” nagle - od dawna mam takie przemyślenia, ale jest coraz gorzej. O co chodzi?
- Bo kiedyś - mimo wszystko - odbywało się tam sporo dyskusji branżowych i można było wychwycić trochę fajnych niusów z dziedziny IT czy marketingu. A teraz są ciepłe kluchy, i dyskusje prawie jak na Naszej-Klasie.
- Bo czym więcej ludzi zebranych w jednym miejscu, tym większą część stanowią kretyni. W przypadku GL są to kretyni branżowi - czyli rozmaici “specyaliści” pt. “ja wiem lepiej/więcej/jestem fajniejszy”.
![]()
- Bo fajnie mieć _swoją_ grupę. Więc userzy zamiast dopisać się do już istniejącej, tworzą nową. Efekt jest taki, że np. z dziedziny marketingu jest conajmniej kilkanaście grup o podobnej tematyce, i w każdej są podobne dyskusje. “Kreatywni”, “Klub kreatywnych”, “Kreatywna reklama”, albo “Copywriters”, “Copywriting”, “Copywriters Group”…
- …i przez to każda z nich jest mniejsza niż mogłaby być, bo się ludzie dzielą. I te same dyskusje odbywają się niezależnie w różnych miejscach.
- I zaczyna doskwierać efekt “anty-dzieci neostrady”, rodem z Wykopu.
- Czyli “my jesteśmy fajni, dorośli, nie jesteśmy ‘dziećmi neostrady’, więć WON Z NASZEJ PIASKOWNICY!“
- Całe szczęście na GL jeszcze nie tak bardzo, jak na Wykopie.
- A jedyną z zasadzie, rodzimą alternatywą jest Profeo.
- Gdzie wstawiono tak wiele efektownych funkcjonalności, że połapać się nie można…
- …a też jest nudno - tylko ludzi jakoś mniej.
- Sorry, Krzysiek, ale moim zdaniem Profeo poszło w trochę niedobrym kierunku.
A może po prostu jestem za stary? ;) Zaczynam tęskić za zwykłymi forami na zabugowanym phpBB.
P.S. Wpis pisałem w niedzielę, i nie jest on związany z dyskusją, którą dziś prowadziłem nt. blogów z pewnym panem z gatunku tych opisanych w pkt. 2 ;)
Powiązane wpisy










Co racja to racja :]
NaGL jest po prostu nudno jak flaki z olejem ;)))
Ja sam jestem w kilku grupach, ale tylko w 2 lub 3 uczestniczę/czytam w dyskusjach.
A Profeo przy okazji chwyta się dziwnych sposobów, żeby mnie przekonać do uzupełnienia profilu (który miał być usunięty już wieki temu, ale nie wiem dlaczego nadal istnieje). Jeszcze jeden mail w takim klimacie i chyba grzecznie poproszę o jego usunięcie, z tym że teraz będzie skutecznie.
Wolę LinkedIn.
Aha - fora na phpBB wciąż istnieją i to w większej liczbie niż kiedykolwiek. Zobacz na fora.pl. xD
@Ces @Seban - no, niestety, w zasadzie jestem w kilkunastu grupach, regularnie odwiedzam dwie, i jeszcze ze dwie jak się posty pojawią - czyli rzadko.
@Lukem - oczywiście, że istnieją, i to niekoniecznie na fora :) Ale to trochę inny typ serwisu, nie znajdziesz takiego “zwykłego” forum, gdzie dotrzesz do takiej grupy ludzi jak na GL.
Jakbyś był za stary to byś tęsknił za dyskusjami na IRCu i usenecie. Jest ok :)
Za dyskusjami na IRCu nie tęsknię, bo zastąpił mi go Blip :) A usenet to w zasadzie fora, tylko trochę inne ;)
A może potrzeba moderatorów? W stylu: “ten temat juz istnieje, zamiast zakładac nowy wypowiedz sie na takim.” Natomiast problem kretynów jest niestety nie do rozwiazania: albo ogólny dostęp i wtedy rządy debili (jak to mamy na Wiejskiej) albo elitaryzm i snobistyczne zamknięte grona. Tak źle i tak niedobrze :) Moze dlatego ludzie są śmiertelni? Gdyby nie to do dzis tkwilibyśmy w jaskini w wąskim własnym towarzyskim sosie. ;-)))))
Dla ambitnych - załóżcie serwis “Górne 2%.pl” dla osób z inteligencją ponadprzeciętną (czyli - w domyśle - niekretynów), przy rejestracji obowiązkowe testowanie IQ ;-) . Tam to byłyby nudne dyskusje… A GL - cóż, na fachowych grupach jakoś mały ruch, ale czasem zaglądam dla relaksu na grupy dla miłośników kotów (ciekawe - ogromna przewaga kobiet…)
@Igor - ja bym zrobił raczej ręczne akceptowanie nowych grup. Zakładając grupę user np. wpisuje dlaczego uważa, że taka grupa jest potrzebna. Niech np. wpisze, że w grupie marketingowej jest tak wiele dyskusji o wirusach, że może spokojnie powstać grupa o marketingu wirusowym.
A jeżeli istnieją podobne grupy, to moderacja tego usera przekierowuje do tych, które już są.
Jakość, a nie ilość.
@one.jack - ale tu nie chodzi o inteligencje, tylko podejście do świata :) Ci tzw. “kretyni” niekoniecznie są głupkami - to mogą być ludzie inteligentni, ale uważający się za Bóg wie jakich specjalistów i elitę, traktujący całą resztę jak “maluczkich” :]
zgadzam się z wami
Skomentuj!
Najpopularniejsze
Kategorie
Blogroll
Produkty
RSS
Archiwum
Najpopularniejsze