Wywiady z bloggerami #3 - Homikus
Paweł Opydo
Witajcie drodzy entuzjaÅ›ci blogosfery :) Bez zbÄ™dnego przedÅ‚użania przechodzÄ™ do kolejnego wpisu z serii Wywiady z bloggerami. Tym razem moim goÅ›ciem jest Bartek “Homikus”, autor blogów Homikus Pospolitus i Sinolog.pl. BÄ™dzie wiÄ™c trochÄ™ o Chinach, trochÄ™ o gejach i trochÄ™ o Sieci.
Zapraszam!
![]()
Paweł: Zaczynamy - jak zawsze - od SPNP (Sztampowego Pytania Na Początek): kim jesteś i o czym blogujesz? :)
Bartek: Jestem sobie skormnym studentem sinologii UW i aktualnie prowadzę dwa serwisy. Tym ważniejszym jest aktualnie blog Homikus Pospolitus, gdzie staram się stworzyć wizerunek geja jako człowieka zadowolonego z życia, nie użalającego się nad nim i nad sobą, i potrafiącego w pełni uczestniczyć w tej części życia społecznego, którą tworzy Internet, blogosfera i wszelkie pochodne.
Ponadto, jako przyszły sinolog, prowadzę serwis Sinolog.pl. Aktualnie w stanie zamrożenia, przede wszystkim z racji braku wystarczającej ilości czasu :)
Paweł: No, to zabiłeś mi ćwieka, mówiąc, który jest ważniejszy :) Ale ja mimo wszystko najpierw zapytam o Sinologa, a konkretniej o genezę tego serwisu. Bo ta jest dość wyjątkowa? :)
Bartek: Niewątpliwie, przynajmniej na razie, nietypowa :) Każdy student sinologii ma możliwość wyjazdu po trzecim roku studiów na roczny staż naukowy na jedną z uczelni w Chinach. Jest to stypendium rządowe. Tym sposobem wyjechałem i ja, na rok akademicki 2006/07. Trafiłem nie do końca tam, dokąd chciałem i aplikowałem, bo do miasta Wuhan w środkowych Chinach. A chciałem i aplikowałem na trzy uniwersytety w Pekinie.
Cóż, na górze jednak zadecydowano inaczej. WÅ‚aÅ›ciwie niemal od razu zaczÄ…Å‚em prowadzić blog, jak to bywa w takich sytuacjach, głównie w celu utrzymania jak najbliższego kontaktu z przyjaciółmi w Polsce. Na poczÄ…tku zdecydowaÅ‚em siÄ™ na serwis blox.pl. Potem jednak moje ambicje podniosÅ‚y mi poprzeczkÄ™ i postanowiÅ‚em przenieść siÄ™ “na swoje”.
WÅ‚aÅ›ciwie do koÅ„ca pobytu w Chinach byÅ‚ to blog, w zasadzie można powiedzieć “podróżniczy”, i potężna galeria fotografii. Po powrocie, nie chcÄ…c zabijać Sinologa.pl, zdecydowaÅ‚em siÄ™ na dorzucenie Sinoteki, czyli czegoÅ› w rodzaju bloga informacyjnego. TrochÄ™ siÄ™ jednak przeliczyÅ‚em, jeÅ›li chodzi o mój wolny czas… Dlatego trochÄ™ mi to wszystko tam podupadÅ‚o :) Ale przynajmniej ostatnio zrewolucjonizowaÅ‚em wizualno-technicznÄ… stronÄ™ serwisu, zawsze to coÅ› :)
Paweł: A jakie miałeś doświadczenia w Chinach jeśli chodzi o internet? Świat obiegają informacje, że wszystko jest ocenzurowane i pocięte. Jak to wygląda w praktyce?
Bartek: Ostra cenzura Internetu w Chinach nie jest mitem… doÅ›wiadczyÅ‚em jej i ja. CaÅ‚kowicie zablokowana Wikipedia (którÄ… dwukrotnie na krótko odblokowano, poza wersjÄ… chiÅ„skÄ…), wiele zagranicznych serwisów informacyjnych również, filtrowane hasÅ‚a w wyszukiwarkach, niedochodzÄ…ce maile. Jednak jeszcze przed wyjazdem postaraÅ‚em siÄ™ o odpowiednie informacje na temat sposobów jej obejÅ›cia. W wiÄ™kszoÅ›ci przypadków wystarcza po prostu anonimowy serwer proxy (jakie to proste, prawda?).
Jednak przede wszystkim mogÅ‚em liczyć na wspaniaÅ‚y program o nazwie TOR. Przy nim cenzura nie istniaÅ‚a. Jednak wierz mi, Pawle, ciÄ…gle baÅ‚em siÄ™, że ktoÅ› w koÅ„cu któregoÅ› dnia zapuka mi do drzwi… może to byÅ‚o przesadzone, ale nie miaÅ‚em zielonego pojÄ™cia, jak to wszystko tak naprawdÄ™ dziaÅ‚a.
Paweł: Skąd się w ogóle wziąłeś w tych Chinach?;) Ciągnęło Cię tam, czy to przypadek? Jakbyś - przykładowo - trafił do Brazylii, to mielibyśmy bloga o tym właśnie kraju?
Bartek: Pewnie tak! Ale chyba wolaÅ‚bym Chile, jeÅ›li już mówimy o tych rejonach ;) A skÄ…d siÄ™ wziÄ…Å‚em? Patrz wyżej, student sinologii :) A na niÄ… trafiÅ‚em z, hmm, zamiÅ‚owania do kultury i historii Chin i Dalekiego Wschodu. A potem poszÅ‚o już samo… WÅ‚aÅ›ciwie od momentu dostania siÄ™ na sinologiÄ™ wiedziaÅ‚em, że po trzech latach wylÄ…dujÄ™ w Chinach. Po prostu element studiów, bez takiego wyjazdu nie miaÅ‚yby one wiÄ™kszego sensu.
Paweł: Dobra - przejdźmy w takim razie do Homikus.pl :) To blog idealistyczny, czy ideologiczny? ;)
Bartek: O! Przyznam szczerze, że żadne z tych określeń nie przyszło mi nigdy do głowy :) Na pewno nie ideologiczny. To przecież nie ideologia! Więc chyba już bardziej idealistyczny. Internet daje olbrzymie możliwości, jak wiadomo, także dotarcia do jak największej grupy odbiorców, o bardzo różnych zapatrywaniach. W pewnym momencie zaczęło mnie drażnić, że jeśli już jakiś pedał zacznie sobie pisać bloga, to przede wszystkim użala się tam nad swoim nieszczęściem, niezrozumieniem przez świat i krzywdą, jaką wyrządza mu homofobiczne społeczeństwo.Poza paroma wspaniałymi wyjątkami, oczywiście.
Istnieje kilka Å›wietnych blogów. Taka sytuacja sprawiaÅ‚a, że ludzie myÅ›lÄ… o gejach jako o biednych, zahukanych, żaÅ‚osnych i wiecznie nieszczęśliwych istotkach, które kryjÄ… siÄ™ przed Å›wiatem i życiem (naprawdÄ™, tal wiele takich opinii już sÅ‚yszaÅ‚em…). Jak bardzo inaczej wyglÄ…da to już na Zachodzie! Dlatego wÅ‚aÅ›nie postanowiÅ‚em zacząć tworzyć swój blog i tym samym wnieść swój maÅ‚y wkÅ‚ad w obalanie takich i wielu innych stereotypów. Pokazać, że jestem jak inni - żyjÄ™ sobie, uczÄ™ siÄ™, studiujÄ™, pracujÄ™ etc. A przy okazji jestem zadowolony z życia i umiem siÄ™ nim cieszyć :)
Paweł: Z Twoich obserwacji - jak wygląda podejście do środowisk homoseksualnych w Sieci? Ludzie w internecie, przez względną anonimowość, stają się bardziej odważni. Jak to wpływa na sytuacje? W realu to raczej temat tabu (nie mówię o mediach), a w Sieci?
Bartek: I tu właśnie zaczyna się moje wielkie zdziwienie i zaskoczenie! Byłem przygotowany na to, że kiedy już po jakimś tam czasie zacznie do mnie trafiać coraz więcej osób, bardzo różnych, nie obędzie się bez nieprzyjemności w postaci jakichś wyzwisk i tym podobnych. A tu nic! Nie dostałem nawet jednego takiego sygnału! I nawet, jeśli któryś z moich wpisów skomentuje osoba uważająca mnie za chorego zboczeńca, to robi to kulturalnie i da się z nią wymienić kilka uwag.
Nie wiem, z czego to wynika. Może wÅ‚aÅ›nie z tej innej, nieoczekiwanej postawy, którÄ… przejawiam? Naturalnie nie chcÄ™ sobie przypisywać nie wiadomo czego, jednak przeglÄ…dajÄ…c bardzo niszowe blogi tych “biednych zahukanych pedaÅ‚ków” nie można nie zauważyć, że czÄ™sto roi siÄ™ tam od prymitywnych epitetów w komentarzach.
A co do sieci ogólnie: tak jak istnieją blogi gejów, tak samo istnieją blogi poświęcone tylko i wyłącznie piętnowaniu ich. I to blogi ludzi, po których wypowiedziach widać od razu, że są inteligentni i wykształceni. Ale nie można pominąć jednego. Są to ludzie zawsze albo prawie zawsze związani ze środowiskami katolickimi. Z czym się w ogóle nie kryją, ponieważ główną i niemal jedyną linią forsowania swoich poglądów są dla nich odniesienia do religii.
No i poza tym wszystkim są jeszcze przeróżne fora internetowe, serwisy społecznościowe i tym podobne. Często zdarzało mi się obserwować i sprawdzać reakcje ludzi i ich nastawienie. I ogólnie muszę stwierdzić jedno. Młode pokolenie, wraz ze swymi poglądami, niesie zmiany. Zawsze będzie podział, zawsze ludzie będą się różnić w swych zapatrywaniach. Ale widzę, że proporcja ulega całkowitemu odwróceniu. I to jest wspaniałe :)
PaweÅ‚: A nie uważasz, że prowadzÄ…c bloga o homoseksualiźmie , potwierdzasz w pewnym sensie opinie, że jest to czymÅ› “dziwnym”? W sensie - czy homoseksualizm zostanie uznany w spoÅ‚eczeÅ„stwie jak zwyczajna cecha, bÄ™dÄ…ca czyjÄ…Å› sprawÄ… prywatnÄ…, jeżeli bÄ™dÄ… powstawaÅ‚y “blogi homoseksualistów”? Nie ma “blogów heteroseksualistów” :)
Bartek: Wiem, zastanawiałem się nad tym nie raz i nie dwa. W pewnym sensie masz rację, jest to jakaś forma afiszowania się i obnoszenia. Myślałem nawet, czy nie powinienem nazwać bloga jakoś neutralnie, a temat homoseksualności (ładniej brzmi, zresztą chyba jest bardziej poprawne ;) ) po prostu byłby tym głównym. Ale doszedłem do wniosku, że nie.
Bo widzisz, Pawle, wielu ludzi tak czÄ™sto lubi powtarzać, że “nie majÄ… nic do gejów czy lesbijek, dopóki siÄ™ z tym nie obnoszÄ…” etc. No ale moment. Co to znaczy “obnoszÄ…”? Nie jest normalna w takim razie sytuacja, kiedy idÄ™ z chÅ‚opakiem za rÄ™kÄ™ i gapi siÄ™ na nas caÅ‚a ulica, a my tylko myÅ›limy, czy za rogiem nie dostaniemy w pysk. To nie jest obnoszenie siÄ™! Nie jest normalna sytuacja, kiedy istnieje tak silny spoÅ‚eczny sprzeciw wobec nawet tak maÅ‚ej rzeczy jak formalne zwiÄ…zki partnerskie! Przecież to nic nikomu nie szkodzi. Nie jest normalna sytuacja, kiedy wielu mÅ‚odych ludzi używa sÅ‚owa “pedaÅ‚” jako jednego z najgorszych wyzwisk. I dlatego nie jest to sprawa do koÅ„ca prywatna…
HomoseksualiÅ›ci sÄ… akceptowani wtedy, kiedy siedzÄ… sobie w domkach i nie pokazujÄ… siÄ™ Å›wiatu. ChÅ‚opak i dziewczyna idÄ…cy za rÄ™kÄ™ czy przytulajÄ…cy siÄ™ na przystanku albo w knajpie nie budzÄ… niczyjego sprzeciwu. Sytuacja normalna bÄ™dzie dopiero wtedy, kiedy tak samo żadnej sensacji nie wzbudzi para dwóch chÅ‚opaków czy dwu dziewczyn. A żeby takÄ… osiÄ…gnąć, trzeba siÄ™ trochÄ™ nadmiernie “poafiszować” i po prostu przyzwyczaić ludzi do naszego istnienia :)
A trzeba pamiętać, że chodzenie za rękę afiszowaniem się nie powinno być nazywane. Dlatego musi być to coś innego, jak na przykład właśnie blog. Czysto pedalski blog :)
Paweł: Z innej beczki - angielska wersja bloga. Jakie jest jej powodzenie? Mówiąc wprost - czy opłaca się inwestować czas w tworzenie wersji anglojęzycznej?
Bartek: Ha! Tego jeszcze nie wiem… Polska mÅ‚oda blogosfera daÅ‚a mi wielkie możliwoÅ›ci wstrzelenia siÄ™ w niszÄ™ i zdobycia sobie pewnej staÅ‚ej audiencji, która wciąż roÅ›nie. Co innego z anglojÄ™zycznÄ…, gdzie takiej niszy nie ma, a wiÄ™kszość gejowskich blogów ma zupeÅ‚nie inny charakter. Na razie jestem peÅ‚en optymizmu, zdajÄ™ sobie sprawÄ™, że potrzeba na to bez porównania wiÄ™cej czasu.
AngielskÄ… wersjÄ™ odwiedza raz wiÄ™cej, raz mniej ludzi, niektórzy zostajÄ… na dÅ‚użej i poczytajÄ… wiÄ™cej, niektórzy nie brnÄ… dalej i od razu wychodzÄ…. Od czasu do czasu ktoÅ› zostawi jakiÅ› komentarz. WÅ‚aÅ›ciwie to wyszedÅ‚em z zaÅ‚ożenia, że dla kogoÅ› mogÄ… być jako tako interesujÄ…ce realia polskie czy wschodnioeuropejskie. Ale na razie jeszcze zdecydowanie za wczeÅ›nie na weryfikacjÄ™ tego zaÅ‚ożenia…
Nawiązałem kilka kontaktów dzięki temu, jednak patrząc na sprawę ogólnie - to nic. Ale szykuje się pewna zmiana formy bloga. Jeśli mi się powiedzie, bo nie zależy to tylko ode mnie, może z tego wyjść coś naprawdę fajnego! Dla anglojęzycznego czytelnika pewnie także :)
Paweł: Czyli możemy się spodziewać, że jeszcze czymś nas zaskoczysz? ;)
Bartek: Ba! Mam nadzieję, że już niedługo :)
Paweł: No to w takim razie życzę wielu sukcesów i czekam na zapowiadane nowości :) Chcesz kogoś pozdrowić?
Bartek: Pewnie! Pozdrawiam wujka z Australii i mojÄ… wykÅ‚adowczyniÄ™ ze ÅšrodkowochiÅ„skiego Uniwersytetu Pedagogicznego w Wuhanie, paniÄ… Li “Wielkie Oczy”! ;)
Paweł: To ja się dołączam :) Dzięki za wywiad :)
Bartek: Dzięki również, było mi naprawdę bardzo miło :)







Wszystkie