
maj 14th, 2008,
Paweł Opydo
Wallop jest serwisem absolutnie wyjątkowym. Mimo, że tak naprawdę funkcjonalnie nie oferuje nam nic nowego, to sposób jego działania, design i interface powalą Was na kolana.
Zacznijmy jednak od części merytorycznej. Wallop jest zbiorem klasycznych funkcji społecznościowych. Mamy tu kontakty ze znajomymi, wrzucanie i komentowanie zdjęć, udostępnianie muzyki, blogowanie i funkcje twitteropodobne. Wszystko w jednym miejscu, połączone bardzo fajnie i logicznie.

Serwis jest w całości zrobiony we Flashu, a jego obsługa stanowi wręcz fantastyczną zabawę! Na czym to polega? Ha, przykład - żeby zaprosić kogoś do znajomych nie klikasz żadnego przycisku tylko… przeciągasz go z listy wyszukiwania na swój “pulpit” kontaktów. Na tymże pulpicie możesz kontakty sobie dowolnie poukładać, grupować - każdy z nich symbolizuje ikonka ze zdjęciem, którą przeciągasz w dowolne miejsce.

Pisanie bloga? Nic prostszego. Widzisz kartkę, na której piszesz, przeciągasz na nią zdjęcia i muzykę ze swojego stocka.
Serwis wykorzystuje też aspekt lifestramowy - wszelka aktywność obserwowanych przez nas osób wyświetla się w ramce Buzz. Do wszystkiego są oczywiście podpięte komentarze, czy możliwość dodawania zdjęć.
Fantastyczną rzeczą jest strona główna użytkownika. To kolejny “pulpit”, na którym umieszczamy coś w rodzaju applowskich widgetów. Może to być bloczek z ostatnimi zdjęciami z galerii, nasze najnowsze komentarze, albo ramka z bezpośrednim dostępem do profilu znajomego.
Trudno tu o czymkolwiek opowiadać - trzeba to samemu zobaczyć na własne oczy. Nawet jeśli nie po to, żeby z serwisu korzystać, to po to, żeby zobaczyć jak można coś fajnie, z polotem i oryginalnie zaprojektować na tym rynku.
Niestety, serwis jest na razie w fazie betatestów, ale mam dla Was osiem zaproszeń. Kto pierwszy ten lepszy, podania jak zawsze w komentarzach ;) Naprawdę warto w Wallopie pogrzebać. A dla tych, którzy się nie załapią - garść screenów.
Edit: Mam jeszcze trochę dodatkowych zaproszeń, więc póki co jeszcze możecie pisać :)



Powiązane wpisy
|
|
Najpopularniejsze
|
Kategorie: Design, Internet, Technika |
rajdi:
prosze o zaproszenie do Wallop-a :) jeżeli jeszcze są dostępne ;]
pozdrawiam
valdo:
no to pozwolę sobie złożyć podanie o zaproszenie ;)
Szczerze to myślałem, że szybko nikt nic nowego nie wymyśli w dziedzinie społecznościówek, a tu taki psikus. Ładnie.
Ja także poproszę zaproszenie :)
michal:
poprosze zaproszenie jak jeszcze dostepne…
spóźniłem się 3 minuty :P, ale ciekawe czy to ma szanse na sukces w Polsce :P
PKH:
Jeśli ktoś by miał, to bym baaaaaaardzo prosił o zaproszenie na froosty@o2.pl :D
Poszły zaproszenia do wszystkich :) Mam trochę więcej, więc nie zniechęcajcie się :)
Aseeon:
To i dla mnie też :D
Aseeon:
Ah, zapomniałem dopisać, że serwis jest zrobiony we Flexie :D
pasibrzuch13:
to ja też pliz :)
Kolejne poszły, jeszcze trochę zostało ;)
dexter237:
i ja i ja :D o zaproszenie proszę :D
i co z tego jak to flash?
Rowniez poprosze zaproszenie, jezeli cos zostalo ;)
@Alvarus - i co z tego, że Flash? Że niby jak coś jest ładnie, i pomysłowo zrobione we Flashu, to już nie warto na to zwracać uwagi? :)
zostały jeszcze jakieś zaproszenia?
xannnax:
W kwestii zaproszeń, są jeszcze? :) Poprosiłbym jedno ;)
[...] tego nadal mam jeszcze trochę zaproszeń do Wallop, Iminty [...]
ciukes:
zaproszenie poprosze
z gory dzieki.
Lukasz Radziwonowicz:
Poproszę zaproszenie. Dzięki :)
Yahooligan:
Moze nie powinienem pisac, ale ja nie chce zaproszenia i nie dbam o jeszcze jedna spolecznosciowke nawet jezeli jest calkiem fajna. Przy okazji, czy moze mi ktos wyjasnic po co to komu?
@Yahooligan - po co komu.. co? :) Fajna społecznościówka? Po to samo, po co są wszystkie inne społecznościówki.
Yahooligan:
No wlasnie, nalezac juz do kilku czy kilkunastu podobnych spolecznosciowek, po co zapisywac sie do jeszcze jednej. Chcialbym uslyszec od tych, ktorzy zapisali sie do wallop (a tak nawiasem mowiac jestem gotowy ufundowac mala nagrode dla tego kto bez zagladania do historii portalu powie mi co oznacza ta nazwa: wallop, do czego sie ona odnosi?) czego sie spodziewaja po swoim udziale w wallop, co maja zamiar robic, jak z tego korzystac? Moze Pawle zaprosisz Twoich czytelnikowaby nam o tym napisali?
Podejrzewam, że większość, tak jak ja, zapisała się po to, żeby zobaczyć świeże podejście do designu i interface tego serwisu :)
Co do mnogości społecznościówek - a po co jest wiele marek samochodów? Mogłaby być jedna, i wszyscy jeździliby Volvo na przykład ;)
Odpowiedź - konkurencja, chęć zysków, spory rynek i popyt. Ktoś zrobił Wallop, zrobił szum - bo ciekawy, “inny” design, zebrał ludzi - ot, przedsięwzięcie biznesowe.
Co do nazwy - jak to głosi pieśń: “Need a good domain name, must be cheep, can’t be lame” ;)
Yahooligan:
Podoba mi sie Twoj argument z Volvo tym bardziej, ze jest to kontr-argument Dziekuje! Nie po to chyba ludzie kupuja samochod (nawet jezeli bylaby tylko jedna marka — Volvo) aby zobaczy jak jest on skonstruowany, czy jak sie w nim siedzi… czy tak? Samochod taki ma rowniez praktyczne zalety. Jakie sa praktyczne zalety Wallop? Czym sie one roznia od zalet innych spolecznosciowek?
Twoja odpowiedz o konkurencji i zyskach tez jest wlasciwie kontrargumentem: skoro wiemy (ale czy rzeczywiscie?), iz tworcy Wallop to sprytni biznesmeni liczacy na nasz owczy ped i szybkie zyski, to dlaczego dajemy sie jak te barany zaganiac do jeszcze jednej golarni naszego runa, podgwizdujac o wspanialosci takiego przedsiewziecia?
Porównanie z Volvo jest o tyle “naciągane”, że samochody to jest oczywiście zupełnie inny rynek. Ale entuzjaści internetu lubią sobie łazić po nowych serwisach, żeby zobaczyć co też nowego twórcy wymyślili. W wypadku Wallop nowością jest bardzo nietypowy design i interface, przez który jest inny niż jakikolwiek Social Network jaki znam :)
Twórcy każdego większego serwisu liczą na zyski - nikt nie jest Matką Teresą. Ale to jest na takiej zasadzie, że oferują nam serwis za darmo (tzn. nie płacimy za wstęp), ale “płacimy” oglądając/klikając na reklamy. Nie widzę powodu, dla którego mam się nie rejestrować na nowym, ciekawym serwisie, żeby nie dać zarobić twórcom :)
Yahooligan:
Ale to Ty zaproponowales takie porownanie, nie ja. Wracajac jednak do meritum, tworcy Wallop nie licza na “entuzjastow” ale na miliony “followers,” entuzjasci sa im potzrebni jedynie poto aby nakrecac koniunktura. Nie ma taz nic zlego w checi zarabiania — wrecz przeciwnie. Jestem internetowym biznesmanem i ciesze sie, ze Internet kwitnie. Sa jednak pewne zasady robienia biznesu: podstawowa jest twarda zasada ekonomii, ze nic nie jest za darmo; druga rownie wazna jest ze biznes, to co oferujemy aby zarabiac pieniadze musi zaspakajac realne potrzeby, a nie zerowac na niewiedzy i ludzkich slabosciach.
A teraz cos co Ci sie pewnie nie spodoba, jak mawial Superman: Wladza zobowiazuje. Aja dodam nie tylko wladza, wiedza tez zobowiazuje, popularnosc zobowiazuje. Jezeli ktos ma szanse aby informowac, promowac, zapraszac gdzies, to dobrze pamiatac o tych zasadach.
Oczywiscie, ja zaproponowałem porównanie, ale zaznaczam od razu, ze to jest porównanie bardzo ogólne :)
Co do reszty - skoro takie serwisy powstają, to jest popyt, potrzeba. Jeśli one zaspokajają potrzeby, to znaczy, że ludzie ich chcą. Tak samo jak gazety - powstają nowe gazety, bo jest na nie popyt, mimo, że teoretycznie w każdej znajdziesz te same newsy, każda jest z papieru, ma podobny format etc. Też muszą na siebie zarabiać, żadna nie jest rewolucyjna i tak dalej - i nikt nie “zabrania” wydawania nowych gazet, albo pisania newsów, że powstało nowe czasopismo :)
Serwisy zarabiają na siebie przez reklamy, więc “za darmo” oznacza w tym wypadku, że użytkownik nie płaci bezpośrednio cash for content. I serwisy zaspokajają potrzeby, przecież popularność serwisu nie bierze się z tego, że ludzie chcą zobaczyć jak wygląda :) Sporo osób może zajrzy na Wallop, tylko żeby zobaczyć design, ale wtedy zapewne już do serwisu nie wrócą, więc nie spełnią potrzeb biznesowych.
Yahooligan:
Serwisy moga oczywiscie powstawac, tak jak gazety i czasopisma. Warto jednak pamiatac, ze powstaja one na zasadach wolnego rynku, aby zarabiac pieniadze. Mysle, ze wiekszosc Internautow nie kojarzy jednak tego. Malo kto zdaje sobie sprawe, ze kazda taka rejestracja, czy to z ciekawoci czy naiwnosci, to — przesadzajac nieco — “wyprzedaz” i pozwolenie na targowanie wlasnymi danymi bezwiednie.
Ale prawdziwy problem polega na czyms zupelnie innym.
Nie no, ilość zarejestrowanych userów nie jest ważna, ważna jest ilość userów aktywnych, i ich klikanie w reklamy :)
Co nie zmienia faktu, że masa użytkowników nie ma świadomości na temat tego, jak serwis na nich zarabia.
Ale nadal nie do końca rozumiem Twoich zarzutów wobec tych serwisów :)
Yahooligan:
Nie rozumiesz byc moze dlatego, ze rozmawiamy sila rzeczy “teoretycznie” bez “dowodow” i dobrze okreslonego kontekstu. CO gorsze nie mam zadnego konkretnego przykladu, moze poza tym co przeczytalem (i skomentowalem) na blogu ostatniej konferencji Internet Standard 2K8. CHodzi mi o wyznania Redaktora serwisu naszemiasto.pl (tak jak to zapisano na blogu). Serwisu, ktory niewatpliwie ma miejsce w sieci i moglby byc wielce pozyteczny, ale… No wlasnie. Mam powody aby przypuszczac, iz powstal on nie po to aby wypelniac jakos luke czy zaspakajac naturalna potrzebe; wydaje sie, ze powstal aby “wykorzystac” pewna luke w sieci i zaczac na tym zarabiac. Proesze, nie zrozum mnie zle. Pochwalam zarabianie i przedsiebiorczosc, ale w ramach pewnych standardow. Pisalem juz o tym. Biznes musi sie opierac na zasadzie win-win, celem biznesu jest kreowanie wartosci dodanej, a nie zerowanie na ludzkiej naiwnosci czy niewiedzy. Jezeli to co mowi Pan Redaktor serwisu naszemiasto.pl jest prawda, i jezeli dobrze zrozumialem z przekazu na blogu, iz na poczatku on sam i/lub jego pracownicy dokonywali setek lub tysiecy wpisow, aby wywolac “effect snieznej kuli,” to jest to granda, oszukanstwo. Rozbrajajace jet to, ze Pan Redktor, z taka szczeroscia opowiada jak to po takim zabiegu “marketingowym” lokalne biznesy zaczely sie interesowac jego serwisem i konkurowac miedz soba, lub jak to zostalo napisane: pojawia się “walka wśród firm o pozycje w bazie portalu.” ????
Jak myslisz, czy naszemiasto.pl to usluga czy tez moze forma nacisku i wywolywnia sztucznej konkurencji? A najlepsze jest to, ze Pan Redaktor pojawil sie/ostal zaproszony na Konferencje aby “uczyc” innych jak “rozkrecac” biznes w internecie.
Nie no, ja zgadzam się, że w tej chwili serwisy internetowe są coraz bardziej “naciągane”, bo każdy chce ugryźć kawałek tortu. Ale to nie mzienia faktu, że od tego ludzie mają rozum i oczy, żeby brać to, co faktycznie ich kręci i im się przydaje :) Wolny rynek, najwyżej serwis upadnie a inwestor poniesie straty.
“Brudny marketing” też istnieje, i niestety z nim walczyć się nie da - zawsze się znajdzie ktoś cwany. Ważne, żeby nauczyć się na niego nie nabierać.
Yahooligan:
Dziwna troche postawa. Mam nadzieje, ze nie bedziesz musial jej kiedys zalowac.
Yahooligan:
No to, ze ludzie maja rozum i oczy, ze to wolny rynek, z brudnym marketingiem nie da sie walczyc…
A co bys powiedzial gdyby jutro Nasza-klasa wprowadzila oplaty za uzywanie ich serwisu, dobrowolne oczywiscie, jak ci sie nie podoba to mozesz zrezygnowac (ale wszystki Twoje kontakty, zdjecia zostaja na portalu bo to ich wlasnosc)???. Lub wyobraz sobie, ze rzad (poparty przez nieinternetowa wiekszosc) uchwalil podatek od posiadania wlasnych blogow lub stron internetowych, tak jak jest podatek od psow? Tez powiedzialbys widzialy galy co braly, wolny rynek, maja do tego prawo, czy moze uznal bys ze cos tu nie gra, ze wolny rynek to nie to samo co wolna amerykana?
Nie do końca to miałem na myśli :)
Po prostu nigdy nie masz pewności, czy np. developer uprawia “czysty” czy “brudny” marketing. Nie wiesz, czy uprawia buzz marketing robiąc sztuczny szum wokół serwisu, czy faktycznie serwis jest tak fajny, że ludzie o tym dyskutują etc.
Mój wniosek jest taki, że nie można np. rezygnować z używania jakichkolwiek serwisów, nie rejestrować się na nowych, żeby sprawdzić co ciekawego wymyślili etc., dlatego, że twórcy na nas zarabiają i mogli do promocji wykorzystywać niekoniecznie uczciwe formy marketingu.
Yahooligan:
Dlatego wracam uparcie do tego samego: jako (uzytkownicy), obserwatorzy i kmentatorzy techkultury powinnismy od czasu do czasu spojrzec na druga strone medalu. Pomoc ludziom dokonac wyboru na podstwie faktow. I jezeli widac, ze jakis serwice “nakreca” koniunkture, zeby “wywolac wojne,” pogrzebac konkurencyjne serwisy i czerpac z tej wojny korzysci, to trzeba o tym mowic. Ludzie sami zdecuduja.
No i od tego są recenzje serwisów, doniesienia o nieczystych zagraniach, które wychodzą na światło dzienne etc.
Ludzie wybierają ten serwis, który bardziej im pasuje. To tak jak analogia gazet - gazety i czasopisma też ze sobą konkurują, walczą, i też ludzie wybierają z których korzystają, a z których nie, i dlaczego.
Napisz komentarz