Iminta, czyli lifestream rodem z USA (+zaproszenia)
Paweł Opydo
W wywiadzie z Thionem mówiliśmy przez chwilę o rodzimych serwisach lifestramowych, czyli Dashboardzie i Flakerze. Dziś postaram się przedstawić Wam jak to się robi za wielką wodą ;)
Portale lifestreamowe pozwalają na zebranie w jedym miejscu wszelkiej naszej sieciowej aktywności - informacji o dodawanych filmach na YouTube, wpisach na blogu czy Twitterze, albo słuchanych kawałkach na Last.fm. Iminta to taki właśnie serwis, utworzony jeszcze w zeszłym roku w USA.
![]()
Bliżej mu w sumie do Flakera, niż do Dashboarda, widać zresztą, że ten pierwszy mocno się na amerykańskim serwisie wzoruje. Nawet możliwość wyróżniania wpisów (przyznanie “serduszka”) jest w obu serwisach identyczna.
Oczywiście Iminta stramuje odmienne serwisy ;) Tu akurat przewagę ma dostosowany do naszego rynku Flaker, w którym znajdziemy i najpopularniejsze serwisy zagraniczne, i polskie (chociażby Blip czy Wykop, których zapewne niejednemu z nas w amerykańskim serwisie zabraknie).
Warto jednak zajrzeć na Imintę, żeby zobaczyć jak niektóre rzeczy można fajnie - lepiej niż u nas - rozwiązać. Zasadniczo serwis jest ładniej zaprojektowany, bardziej przejrzysty i efektywniej działający (dobre wykorzystanie Ajaxa) niż rodzime odpowiedniki.
Dla tych, którzy chcieliby potestować wersję beta Iminty mam jeszcze 10 zaproszeń. Wystarczy, że zostawicie maila w komentarzach.







Wszystkie