Politbiuro.pl - okej, tylko dla kogo? |
Paweł Opydo 
Zastanawiam się ostatnio, w jakim kierunku w sumie Gazeta.pl chce pójść ze swoimi pseudoblogami. Oprócz tych najbardziej rzucających się w oczy, promowanych, najpopularniejszych - Plotka, Popcornera, Gamecornera - powstają coraz bardziej wymyślne i stworzone dla wąskich grup docelowych.
Mamy więc architektoniczną (czy raczej pop-architektoniczną ;)) Bryłę, biznesową Managerie, i najmłodsze - Wyhacz, dla konsumentów (strasznie wydumany pomysł) i Politbiuro, z newsami politycznymi. Ten ostatni serwisik przyciągnął moją szczególną uwagę. Nie, nie dlatego, że nazwa określała w przeszłości Biuro Polityczne KPZR. Powód jest może niezauważalny na pierwszy rzut oka, ale moim zdaniem znaczący - po co Gazecie.pl dodatkowy serwis polityczny, skoro ichnie Wiadomości są jednym z najpopularniejszych krajowych sajtów informacyjnych?
![]()
No dobra, na początek nasuwa się wyjaśnienie najprostsze - Politbiuro podejdzie do tematu bardziej na luzie, “po blogowemu”. Ok, jest to jakiś pomysł, ale chyba tak luźno jak Deser to nie podejdą.
Rozwiązania doszukiwałbym się raczej w samej formie podawania treści. Domyślam się, że portal, tworząc poprzednie pseudoblogi, chciał niejako “zbliżyć się” do czytelnika, przybierając taką a nie inną formę. Ale do tej pory serwisy raczej nie dublowały się z kontentem tworzonym przez Gazetę.
Wygląda więc na to, że Agora chce “sama ze sobą konkurować”, tworząc jednocześnie poważny serwis informacyjny, i udający blog, luźniejszy serwis o polityce.
Problem polega w moim przekonaniu jednak na tym, że Politbiuro będzie borykało się z tym samym problemem, co Technoblog. Ten drugi jest najbardziej “prawdziwym” blogoidem portalu, i można to faktycznie traktować jako blog pisany przez kilka osób. Jednocześnie brakuje mu trochę pewnej niezależności i swobody. Zawsze jest takie wrażenie, że “przecież to serwis Agory, a nie prawdziwy blog“.
Trudno oczywiście powiedzieć, jak na sukces PB wpłynie machina promocyjna Gazety, ale nie wróżę temu serwisowi dużego sukcesu. Portal newsowy to nie jest. Niezależny blog też nie, mimo, że autorzy nawet nie starają się być politycznie neutralni. Czyli w zasadzie… co to jest i dla kogo?








Wszystkie
