Google Street View w Europie? |
Paweł Opydo 
Google Street View, czyli element Google Maps, pozwalajÄ…cy na podejrzenie 360-stopniowych zdjęć prosto z ulic USA, wzbudziÅ‚ już niemaÅ‚o kontrowersji na Å›wiecie. Na rzeczonych fotografiach znaleźli siÄ™ bowiem - bez swojej wiedzy i zgody - przypadkowi przechodnie, robiÄ…cy różne rzeczy. Czasem rzeczy raczej… niepolityczne, jak chociażby pan sikajÄ…cy pod drzewkiem, albo inny, przyglÄ…dajÄ…cy siÄ™ z uwagÄ… witrynie sex-shopu.
Google Blogoscoped tymczasem donosi, że firma planuje przeniesienie tej “usÅ‚ugi” na rynek europejski. Pierwszymi fotografowanymi miastami bÄ™dÄ… prawdopodobnie Rzym i Mediolan, gdzie przyuważono charakterystyczne googlowe samochodziki z kosmicznymi aparatami na dachach.
![]()
W związku z cała tą akcją, wkrótce możemy mieć do czynienia z ogólnoeuropejską krucjatę antygooglowską. Na starym kontynencie bowiem ludzie mają mniej liberalne podejście do swojej prywatności, co zresztą ma swoje odbicie w obowiązującym w Unii Europejskiej prawie. Fotografowanie ot tak sobie, przypadkowych przechodniów (jeżeli nie są grupą ludzi o określonej wielkości) jest u nas po prostu nielegalne.
Zresztą, osobiścię wolę sobie iść na realny spacer po krakowskich Plantach (zwłaszcza, że wiosna za pasem) niż na wirtualny, choćby po Rzymie ;) Jak choćby dziś.








Wszystkie
