Dlaczego warto blogować? |
Paweł Opydo 
Paweł zapytał mnie o to ostatnio, a odpowiedź wykorzystał niecnie jako kontent dla swojego bloga ;) Jako, że poprzednim razem, kiedy gościłem u niego na blogu, nieco się rozpisałem (w zasadzie moja wypowiedź zajęła połowę wpisu), to tym razem się ograniczyłem, planując szerzej poruszyć temat w osobnej notce u siebie.
Na początek polecam serdecznie przejrzenie tekstu na PB, chociażby po to, żeby zorientować się co mają do powiedzenia Lan, Maciek i Ludwik. Dla przypomnienia - moja własna odpowiedź na pytanie “czy warto pisać bloga?”:
Warto, bo można się nauczyć masy rzeczy - pisać teksty, dyskutować, rozumieć argumenty innych, można wyrobić sobie asertywność i nawet odporność na ataki personalne (”siła spokoju” - ja się dopiero uczę ;)). Przy tym daje to ogromną satysfakcję tworzenia swojego zakątka w Sieci.
![]()
Blogosfera faktycznie składa się z wielu “małych światów”, środowisk blogerskich, które często nawzajem nie mają o sobie pojęcia. Przykład - moje ogromne zdziwienie gdy dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak “ocenialnie blogów”, gdzie ludzie prowadzący blogaski na Onecie oceniają innych ;P A dla części bloggerów to zupełnie normalne. Warto poznać takie środowiska, coś się o nich i od nich nauczyć.
No właśnie - blogowanie daje możliwość poznania masy świetnych ludzi, dyskutowania z nimi, uczenia się od nich, wymiany poglądów z nimi - chociaż nadal duża część ludu uważa, że bloggerzy to osoby zamknięte w sobie - maniacy, którzy nie potrafią odnaleźć się w prawdziwym świecie ;) Zabawne.
To oczywiście była wypowiedź mega-skrótowa. Teraz - nadal w kilku zdaniach, ale mimo wszystko precyzyjniej - dlaczego warto pisać bloga?
- Bo pisanie bloga może się spodobać ;) Niekoniecznie musi. Nie chodzi nawet o to, że w niektórych nadal bardzo mocno jest zakorzeniony stereotyp “blog = pamiętniczek internetowy = sieciowy ekshibicjonizm”. Po prostu niektórzy “nie czują bluesa”. Ale tak jak bluesa warto posłuchać, bo można się zakochać, tak i bloga pisać warto spróbować :)
- Jeżeli więc złapiesz bakcyla, i faktycznie poczujesz - “tak, to jest coś dla mnie”, to blogging przynosi niebywałą satysfakcję i przyjemność.
- No dobra, z początku zderzenie z twardą rzeczywistością 10 odwiedzin dziennie może być nieprzyjemne. Zwłaszcza, jeżeli 3 nabijesz sam, dwie nabije dziewczyna, “punkcik” dorzuci domowy kot, a resztę “zrobi” bot Google. Ale rozkręcanie bloga to też przyjemność, o!
- A’propos dziewczyn jeszcze - dobrze jest pamiętać, że pisanie nawet najlepszego bloga, nie przyniesie tyle przyjemności, co odpowiednio dobrana osoba płci przeciwnej u boku ;) Możecie to traktować humorystycznie, ale kryje się za tym najprawdziwsza prawda - pisanie bloga nie może “zastąpić” realnego życia. Ale tego Wam chyba tłumaczyć nie trzeba, z tego typu problemami to na Onet Blog raczej ;)
- Co tam dalej… Aha - można poznać masę świetnych ludzi. Z częścią wymienisz 3 komentarze, od innych dowiesz się więcej, niż z niejednej książki, a jeszcze inna znajomość zaowocuje przyjaźnią na całe życie.
- Ale, żeby nie było tak różowo - wrogów też sobie narobisz. I trzeba pamiętać, że “wróg” to nie osoba, która się z Tobą nie zgadza - ale do każdego prędzej czy później dowali się taki koleś (kolesiówa?), który będzie łaził, i obrażał Cię wszędzie gdzie tylko może. Taki osobisty troll - dużo gorszy gatunek, niż troll zwyczajny. Trudno nawet powiedzieć, że taka “znajomość” wyrabia umiejętność dyskusji, bo z takimi osobami zwykle dyskutować się nie da. Więc “be prepared”, jak to mawiał niejaki Scar, w jednym z moich ulubionych filmów (jakim? zgadujcie ;)).
- Blogując można dowiedzieć się masy rzeczy. Blogowanie motywuje do czytania innych blogów (wiedza!), szukania materiałów do własnych wpisów (wiedza!), opisywanie tematów i dyskutowanie z innymi (utrwalanie wiedzy! ;)). Ogólnie - prawie jak szkoła.
- Ogólnie - myślisz, że się nadajesz do pisania bloga? Spróbuj - w najgorszym wypadku czas to zweryfikuje :) Myślisz, że się nie nadajesz? Pomyśl jeszcze raz ;) Ale jeżeli jesteś absolutnie pewien, że Cie to nie pociąga to… Lepiej tego nie rób ;) Blog prowadzony “z przymusu” (nawet własnego), jest gorszy od bloga prowadzonego “od serca i bez sensu” ;)
Powodzenia i… dzięki za komcie! ;)






Wszystkie





