Wywiady z Bloggerami #1 - Lanooz |
Paweł Opydo
Tytuł mówi wszystko :) Tym wpisem rozpoczynam serię wywiadów z polskimi bloggerami. Bez precyzyjnego określania grupy, z którą będę rozmawiał - ot tak, rozmowy na luzie z ludźmi, których teksty warto czytać, i którzy mają coś do powiedzenia - żebyśmy mogli ich poznać od tej - nieco innej - strony.
Na pierwszy ogień idzie Lanooz. Jakoś tak się złożyło, że niezależnie jaki serwis społecznościowy lub blog odwiedzasz, zawsze gdzieś znajdziesz czarny awatarek z białą emotikonką. Jak to możliwe, że ona potrafi być we wszystkich tych miejscach jednocześnie. Bilokacja? Alternatywna doba?
No ale - zamiast przedłużać, oddaję głos naszemu gościowi ;)
Paweł: Sztampowe pytanie na początek. Opisz w trzech zdaniach o czym jest Twój blog. Tak, żeby użytkownicy, którzy nie wiedzą, nie poczuli się zdezorientowani ;) Kwintesencję Twojej jaźni blogowej ;)
Lan: Pamiętaj, ze moje “3 zdania” są tragicznie długie..zazwyczaj ;) Mój blog jest o…mnie, o tym co mnie otacza, czyli o wydarzeniach, Warszawie, szkole, Internecie, blogosferze, krótko mówiąc - o ludziach. Zresztą i tak nie dam radę tego skrócić w 3 zdaniach, dlatego łatwiej powiedzieć, że bloguję o wszystkim. “Just another personal weblog”.
![]()
Paweł: No to w takim razie kolejne sztampowe pytanie. Dlaczego ludzie czytają akurat Twojego bloga? Jeśli nie jest to profesjonalny blog o określonym targecie i poruszający wąski temat, to dlaczego akurat Twój wyróżnia się spośród innych? :)
Lan: A kto ich tam wie ;) Niedawno napisalam wpis, który o tym traktuje, w komentarzach ludzie wyrazili sprzeciw mojej teorii, że czytają mnie ze względu na to kim jestem (Wietnamką, licealistką i kim tam jeszcze). Czytają “ze względu na treść”, nie powiedzieli jednak jaką.
Prawdopodobnie to jest jak kupowanie codziennie, tej samej gazety. Pomimo, ze nie wszystko cię interesuje. A czy mój blog sie w ogóle wyróżnia? :P
Paweł: Może wyróżnia to, że jesteś geekiem. Uważasz się za geeka? (geeczkę? geeczynkę?) ;P
Lan: Raczej nie. Z naciskiem na “raczej”. Termin “geek” jest używany w różnych sytuacjach. Najczęściej wtedy gdy ktoś zagorzale koduje/programuje. To nieco ekstremalna wersja internauty, który ściśle się trzyma swojej działki. Nie pasuję do tego profilu. Dość nietrafnie nazywa się też czasem internautów, którzy po prostu mocno interesują się szerokim Internetem w różnych aspektach - jeżeli o takiego geeka chodzi, to może być :)
Paweł: Nie masz czasem takiego uczucia, że jesteś trochę pupilkiem polskiej blogosfery? :) Wszyscy Cię lubią, bo młoda, bo dziewczyna (”dziewczynka”, jak to napisał niegdyś Fanatyk ;]), bo ma konta na wszystkich serwisach społecznościowych, a nie tylko na Fotce…
Lan: Na marginesie: na fotce nie mam, nie rozpowszechniam zdjęciem swojego wizerunku :P “Pupilek” to prawdopodbnie ostatnie słowo które wpadłoby do mojej głowie (: Zaś z tym “lubeniem” to prawda, nie spotkałam się z jakąś uciążliwą krytyką. Przecież w blogosferze każda kobieta, dziewczyna jest traktowana z szacunkiem, jesteśmy lubiane z powodu naszej małej liczby. Mężczyźni o nas dbają ;)
Paweł: Aaa, właśnie - o to chciałem spytać! :) O co chodzi z tymi zdjęciami? :) Jakoś niewyraźnie wyglądasz - czy czujesz się niewyraźnie? (to z reklamy)
Lan: Wbrew pozorom od dawna nie czułam się tak wyraźnie ;) Po prostu, nie mam zwyczaju się “obnażać” w szerokim Internecie. Nie czuję się dostatecznie publiczną osobą. To jest jeden z moich sposobów zachowania prywatności, a w momencie pokazania mojego zdjęcia zupełnie bym ją straciła. [uwaga - na początku tego artykułu znalazło się pierwsze w historii, udostępnione w internecie nierozmazane zdjęcie Lan! - dop. Paweł]
Paweł: Mówisz, jakby po Warszawie chodziły tysiące Wietnamek o imieniu Lan, i akurat poprzez brak zdjęcia nikt nie zgadnie, która z nich to Ty :)
Lan: A zdziwiłbyś się gdyby tak było? :> W Warszawie akurat mnóstwo Wietnamczyków, a nieco mniej (ale wciąż dużo) Wietnamek o imieniu “Lan”. To popularne wietnamskie imię, takie jak…”Magda” w Polsce. Niedawno poznałam osobę, która zna 3 moje imienniczki. Ja sama znam ich dużo więcej…
Paweł: No, jak już przy tym jesteśmy - co się stało, że jeszcze nie prowadzisz drugiego bloga, o Wietnamie, i kiedy zaczniesz?
Lan: Od czasu do czasu piszę o nim u siebie (aktualnie rzadko), bo to nadal za mało do powiedzenia aby stworzyć nowego bloga. Może to i lepiej, korzystam z szansy i zapoznaję z Wietnamem czytelników, którzy normalnie by nie zasubskrybowali blog o nim. Mimowolnie mogą się dowiedzieć różnych ciekawostek :)
Paweł: Jak to jest, że masz większą wiedzę o Internecie i blogowaniu niż masa facetów? To dość rzadkie w sumie :P Skąd się to wzięło? Czemu akurat to Cię interesuje? :)
Lan: A czy to akurat faceci muszą tą wiedzę posiadać? Czas złamać stereotypy :) (Oh, wiem. Mówię jak feministka) Zaczęło się od zakladania poczty na WP.pl w 3 klasie podstawówki, następnie monotematyczność zainteresowań doprowadziła mnie na fora dyskusyjne. I tak odkryłam pragnienie wypowiadania się, pisania. Zaspokoiłam je potem blogowaniem. Pomijając te wszystkie levele, odnalazłam się w końcu w naszej, okołołebowej, blogosferze. Zaczęło mnie to fascynować, coraz to więcej blogów czytałam. Aż spowodowały u mnie boom :)
Paweł: Jak to się stało, że nie wpadłaś w tę “pułapkę”, w którą wpada masa młodych ludzi - mam internet, chcę coś napisać - więc zakładam bloga na Onecie (bo popularny)? A potem owczym pędem tworzę różowego bloga jak “wszyscy”?
Lan: Nie widziałeś mojego pierwszego bloga…wcielenie tragedii. Wpadłam wtedy w pułapkę, bo sama nią byłam :) Bo czego można oczekiwać od głupiutkiego dziecka? Na szczęście w miarę wcześnie wydostałam się z niej, zaczynając się interesować Internetem, komputerami..poznając też właściwych ludzi.
Paweł: Miałaś różowego blogaska? :D Pokazuj! :P
Lan: Nie różowy tylko zielony! Wybacz, kwarantanna w strefie zero! ;)
Paweł: No dobra, w takim razie obrażam się i kończę. Chcesz kogoś pozdrowić? :D
Lan: Wszystkich i nikogo :) Pozdrawiam!






Wszystkie





