Najbardziej oczekiwane filmy roku
Paweł Opydo Zwykle nie publikuję wpisów tak często, ale tekst o najbardziej oczekiwanych grach roku 2008 jest na tyle popularny, że nie będę Was dłużej trzymał w oczekiwaniu na obiecany ranking filmów :)
W tym wypadku trochę zmienia się podejście do tematu. O ile w grach komputerowych mamy kilka rzeczy, na podstawie których możemy przewidzieć jak będzie wyglała gra (trailer, gameplay, studio tworzące, silnik), to przy filmach możliwości są mniejsze. Zwiastuny są robione tak profesjonalnie, że nawet największy crap ukażą jako hit. Reżyser może być ok, ale zawiodą aktorzy, lub odwrotnie - i tak dalej.
Stąd podkreślam, że “najbardziej oczekiwane” nie oznacza wcale “najlepsze”, jednocześnie mając cichą nadzieję, że bez zbędnego szumu “narodzi się” nam jakiś nowy Fight Club, Pulp Fiction czy Meet Joe Black…
Po raz kolejny mamy “rok kontynuacji”. W 2007 byli kolejni Piraci z Karaibów, Shrek czy Spiderman. W tym rankingu na trzynaście tytułów jedynie trzy nie są sequelami.
Filmy w kolejności od najmniej, do najbardziej oczekiwanego, ułożone w sposób w stu procentach subiektywny.
Piła IV - pierwsza część strasznie mnie rozśmieszyła - przez chwilę myślałem, że to komedia w rodzaju Frighteners Jacksona. Szybko jednak okazało się, że nie takie było zamerzenie twórców, a kretynizmy przez nich wymyślane przestały być śmieszne, a zaczęły być strasznie nudne. W efekcie pierwszą część oglądałem bardzo “po łebkach”, a na kolejne już nie starczyło mi sił.
Jakoś mnie to nie podnieca. Ale modne się zrobiło, więc twórcy jadą z kolejnymi częściami - jedna po drugiej. Ciekawe, kiedy zabraknie im pomysłów? Niektórzy uważają, że zabrakło już po “dwójce”.
John Rambo - Stallone najpierw “wskrzesił” Rocky’ego, teraz Rambo - w obu przypadkach poszerzając tytuł o pełne imię i nazwisko. Nowe przygody pancernego wojaka w dżungli mają być podobno realistyczne, a jak pokazuje trailer - także naturalistyczne. Mam wrażenie, że będzie tak jak z Alien vs Predator: Requiem - jak nie ma pomysłu, to dodajemy więcej krwi i flaków, żeby się sprzedało.
No i co tu robi Rita z Dextera? ;)
Opowieści z Narnii: Książę Kaspian - zdania co do pierwszej części są podzielone - według mnie była mocno średnia. Niemniej - sukces odniosła, i ciąg dalszy stał się kwestią czasu. Gdybym był złośliwy, powiedziałbym, że to Władca Pierścieni dla ubogich. A że akurat jestem - to tak właśnie uważam ;)
Druga część podobno ma być poważniejsza i “doroślejsza”. Książki nie czytałem, więc o fabule niewiele wiem. Mogę tylko powiedzieć, że “jedynka” była dość naiwna i średnio “trzymała się kupy”.
Jestem Legendą - Will Smith jako ostatni człowiek na Ziemi. Obserwując poczynania tego aktora możemy się spodziewać, że będzie to solidne, wciągające - i absolutnie niezobowiązujące kino. Trailery obiecują wizualną doskonałość. W USA się sprzedało - u nas na pewno też.
Skarb Narodów: Księga Tajemnic - pierwsza część płynęła trochę na fali Kodu DaVinci, ale wielu - w tym ja - uważa, że była o wiele lepsza od tamtej produkcji. Niezobowiązująca, amerykańska historia z Nicholasem Cage’m - ale ogląda się przyjemnie. Od niedawna w kinach, notabene lider amerykańskiego Box Office.
Hellboy II: The Golden Army - druga część ekranizacji słynnego komiksu. Przyjemne, solidne, ciekawe. Nie umywa się do pierwowzoru - ale lepsze to, niż Spiderman 3.
Trudno powiedzieć, czego się spodziewać. Z zapowiedzi wynika, że będzie więcej, efektowniej - no i ogólnie “bardziej”. Nie wiem czy “lepiej” - w końcu w HB bardziej liczy się raczej klimat, niż efektowność. No nie?
Bond 22 - na temat reaktywacji serii o agencie 007 zdania są podzielone. Ja uważam, że poszło bardzo dobrze. Bond stawał się powoli trochę nudny, będąc niemal niezmiennym od lat. Casino Royale pokazało, że nawet on może popełniać błędy, a noszenie garnituru 24 godziny na dobę nie jest najwygodniejszym stylem ubierania się.
Kolejna część nie ma jeszcze ogłoszonego tytułu, a zdjęcia dopiero co się rozpoczęły (chociaż kilka scen nakręcono już w zeszłym roku). Zapewne widzownie znów podzielą się na dwie grupy, i zapewne znowu będzie to hit.
Harry Potter i Książe Półkrwi - szósta, przedostatnia już część serii. Ciężko powiedzieć, czego się tak naprawdę spodziewać - ja sam uważam, że jedynie ekranizacja piątego epizodu jako-tako zbliżyła się do klimatu książki, który z tomu na tom jest coraz bardziej mroczno-groteskowy.
Jeśli twórcom uda się odtworzyć nastrój pierwowzoru - to nie zabierajcie dzieci do kina. Ale zgaduję, że - tak jak poprzednie - film zostanie mocno złagodzony w stosunku do książki.
Cloverfield - w Polsce pod kretyńskim tytułem Projekt: Monster. Film o tajemniczym potworze (potworach?) atakującym Nowy Jork. Od dziesiątek podobnych produkcji odróżnia go sposób realizaji - paradokument kręcony “z ręki” buduje nieziemski klimat. Jeśli film będzie tak dobry jak zwiastun - czeka nas mocne kino.
Asterix na Olimpiadzie - czy trzeba coś mówić? Od miesięcy w Sieci krąży zwiastun, który chyba wystarczy za rekomendacje. Żółwik - tylko taki jak w przyrodzie.
The Dark Knight - wygląda na to, że Batman: Początek był dopiero rozgrzewką dla twórców odświeżonej serii. Zrezygnowano z groteski a’la Tim Burton, postawiono na mrok i względny realizm.
Mroczny Rycerz zapowiada się jeszcze lepiej. Zwłaszcza Heath Ledger jako Joker jest dużo straszniejszy, niż Jack Nicholson w tej samej roli. Wygląda na to, że pan Wayne po raz kolejny wróci w dobrym stylu.
Valkyrie - na tę produkcję czekam z ciekawością, mimo wszelakich kontrowersji wokół niej. Zapewne historia nieudanego zamachu na Hitlera zostanie trochę “zamerykanizowana”, ale i tak zapowiada się niezłe kino. Toma Cruise’a można nie lubić, ale dobrze zarabiające filmy facet potrafi robić.
Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki - czy trzeba mówić cokolwiek? Indy powraca! W jakim stylu? Niestety nie wiemy - ale Spielberg z Lucasem zapewniają, że nie zbeszczeszczą legendy. Zobaczymy.
I na koniec - bonus niejako. Film, o którym nie słyszałem w ogóle przed obejrzeniem zwiastunu, a mimo to mam zamiar wybrać się do kina. Promuje go bowiem jeden z lepszych trailerów jakie ostatnio widziałem. Oto film o jakże prostym tytule: 21.








Wszystkie