Techkultura.com - nowy wizerunek bloga Fotografie - koncert SDM w Krakowie
Podoba mi się!

10 grzechów ekranizacji “Hitmana”

styczeń 28th, 2008, Paweł Opydo

Hitman - kultowa gra komputerowa, w której wcielamy się w rolę jednego z najciekawszych antybohaterów tego rynku - agenta 47, perfekcyjnego, zimnego zabójcę bez uczuć. Cztery części gry, ogromny sukces na całym świecie - a w tym roku adaptacja filmowa. Pomyślicie, że takiego materiału na hit nie da się zepsuć? Niestety, da się.

Powstał film, który dla przeciętnego widza nie znającego gry będzie kolejnym amerykańskim filmidłem zabili-go-i-uciekł klasy B. Zadziwiająco wiele tu podobieństw do XXX z Vinem Dieselem. Dla fanów gry to wielki zawód i zbeszczeszczenie legendy. Dlaczego? Proszę - oto dziesięć grzechów filmowej adaptacji Hitmana.

Hitman – seria czterech gier komputerowych, w której gracz wciela się w płatnego mordercę, (agenta 47). Twórcą serii jest duński developer IO Interactive. Gra zawdzięcza swój sukces nietypowej tematyce, wspomnianemu wyżej połączeniu akcji z elementami strategicznymi, realizmowi oraz możliwości kreatywnego opracowania sposobu na przejście gry. (Wikipedia)

Bohater. Nie wiem kto to, ale na pewno nie 47. Timothy Olyphant jest po pierwsze za młody do tej roli. Bohater ma czterdzieści-kilka lat, co odczytujemy z poczatku jego “numeru seryjnego” wytatułowanego na karku - 640509. Olyphant jest wprawdzie tylko kilka lat młodszy, ale o ile twarz 47 była przeorana zmarszczkami i wychudzona, to aktor wygląd ma bardzo młodzieńczy.

To jedno. Druga sprawa to różnice w zachowaniu. Nie mamy do czynienia z tym samym zimnym, perfekcyjnym mordercą. Mamy tu zawstydzonego terminatora o delikatnym wyglądzie. Co jak co, ale z prawdziwym Hitmanem łączy go tylko imię.

Początkowe sceny. To nie jest tak, że były inspirowane serialem Jamesa Camerona Dark Angel. Pierwsze minuty filmu (47 jako dziecko, szkolenie) są chamską kalką i wręcz dosłownym skserowaniem scen z rzeczonego serialu. Kto widział oba tytuły, ten wie o co chodzi. Kto nie widział Dark Angel - zapewniam, że gdyby puścić Wam oba fragmenty, to mielibyście problem z określeniem, który pochodzi z którego filmu.

Wprawdzie Hitmanie to była jedna scena, a Dark Angel scen pokazujących szkolenie było więcej. Ale to niezbyt pomaga.

Nadmienić należy, że bohaterka serialu Camerona ma na karku (nie na potylicy! ;)) wytatuowany kod kreskowy. Mimo to kserować nieładnie.

Inni zabójcy. Nie mam pojęcia, dlaczego nie są klonami, jak w grze. Są łysi, w różnym wieku. Jeden jest czarny (poprawność polityczna?!). Wszyscy giną bardzo szybko, i podobnie jak główny bohater sprawiają wrażenie, że nie bardzo wiedzą o co chodzi w tym wszystkim.

Walka w wagonie. To tak a’propos poprzedniego punktu - ale warte wyróżnienia. Oto jedna z bardziej kretyńskich scen w filmie. Kilku hitmanów spotyka się w wagonie nieczynnego pociągu. Każdy ma dwa pistolety. Wprawdzie wszyscy chcą zabić 47, ale celują do siebie nawzajem - ciężko powiedzieć dlaczego. Nasz bohater proponuje, żeby sprawę załatwić bardziej “na poziomie”.

I co się dzieje? Wszyscy ci bezwzględni zabójcy odrzucają broń, i każdy z nich wyciąga zza pazuchy po dwa Wakizashi (choć głowy nie dam, bo dość krótkie były, być może używali Tantō). I oto zaczynają się napierdzielać tymi mieczykami. Super.

Co ciekawe, wcześniej 47 stracił cały ekwipunek (uciekając z hotelu na bosaka). Oczywiście można założyć, że zaraz po kupnie nowego ubrania poszedł do sklepu z japońskimi pamiątkami i kupił taki sprzęt. Jasne.

Masakra. Wszechobecna masakra. Gdzie podział się ten facet, który wchodził do super-strzeżonego budynku i zabijał super-ważną osobę w taki sposób, że nikt nie zorientował się, że cokolwiek się stało?

Podam tylko przykład. 47 rozwala bandę uzbrojonych drabów w siedzibie bossa rosyjskiej mafii za pomocą dwóch SMG. Że niby nie da się strzelać z dwóch SMG jednocześnie? Ba, to jeszcze nic. Wyżej wymieniony super-mafiozo wyskakuje na naszego zabójcę dzierżąc w dłoniach… Dwa RKMy, na oko M249! Ekstra. W drugiej części poprosimy dwa miniguny, dwie bazooki i dwa działa przeciwpancerne.

Kobieta. O ile z początku jest źródłem informacji, to potem - nie wiadomo czemu - 47 ciągnie ją za sobą przez pół Rosji. Po co? Tego chyba sam nie wie.

Wymiar sprawiedliwości. Cudowny policjant z Interpolu, który - nie wiadomo w jaki sposób - bezbłędnie, spośród tysięcy morderstw na całym świecie, wyłapuje te, których dokonał Hitman - i lata za nim z miejsca na miejsce.

Rosja. Typowe podejście rodem z amerykańskich filmów klasy B - rosjanie to komuniści, ich stróże prawa są wredni i skorumpowani, a do tego wszyscy perfekcyjnie mówią po angielsku, tylko ze strasznym akcentem. Oczywiście policja i wojsko są niekompetentne, i nie wiedzieć czemu nie słucha policjanta z Interpolu.

No właśnie - policja, antyterroryści, Interpol, staż miejska, mafia, ochroniaże vipów - wszyscy uzbrojeni po zęby - ale nie potrafią załatwić jednego łysego faceta. Pomyślmy - jeśli wokół jest 10 drabów, to zanim 47 stojąc w miejscu zabije 9 z nich, to ten 10 powinien go załatwić. No ale nie w tym filmie - to wszyscy strzelają gdzieś na boki. No tak - to dlatego bohater zrezygnował z przebieranek i konspiracji - nie ma po co się w to bawić ;]

Czarna, plastikowa bomba mrugająca niebieskimi i czerwonymi lampkami. Bez komentarza.

Nie pomyślcie, że ten film jest taki zły… Ot, efektowne kino klasy B, do oglądnięcia w sobotni wieczór przy piwku. Ale czy na pewno tego oczekiwaliśmy po ekranizacji Hitmana?



Kategorie: Film, Gry, Kultura |

16 komentarzy do wpisu “10 grzechów ekranizacji “Hitmana””


Ces:

Zawód na całej linii, niestety :(

Radagast:

Nie oglądałem. Bałem się :)

ManieX @ http://www.wykop.pl/link/43019/10-grzechow-ekranizacji-hitmana:

dla mnie najwiekszym bezsensem jest to ze rusek z ruskiem gada po angielsku z ruskim akcentem
WTF ?

TomAl @ http://www.wykop.pl/link/43019/10-grzechow-ekranizacji-hitmana:

Nie znam żadnego filmu na podstawie gry, który byłby warty jakiejkolwiek uwagi.

lorakaj @ http://www.wykop.pl/link/43019/10-grzechow-ekranizacji-hitmana:

To był chyba pierwszy film sensacyjny, który autor tekstu obejrzał.
Bezsensowny, niespójny i nielogiczny film akcji. Co w tym nadzwyczajnego? Wystarczy włączyć telewizor.

Dla mnie ciekawszy byłby taki film sensacyjny w którym wszystko ma sens.

michal:

Zgadzam sie od poczatku do konca. Pomijajac sam film jako film akcji (a jakie filmy akcji bywaja kazdy wie), to z Hitmanem-grą i jej klimatem rzeczywiscie niewiele wspolnego mial. Zreszta nawet czytajac hitmanforum.com mozna bylo sie domyslic, ze Olyphant nie bedzie dobrym wyborem.. szkoda szkoda. Zobaczymy co bedzie z #2 ;)

Paweł Opydo:

Jeśli w ogóle będzie dwójka… No, chyba, że podzieli los Tomb Ridera, gdzie wprawdzie druga część była, ale bez żadnego rozgłosu, przynajmniej w Polsce…

michal:

Tego wątku akurat nie śledziłem na hitmanforum, ale jestem gotów się założyć, że będą kolejne. Tylko stety czy niestety? :)

Paweł Opydo:

Wszystko zależy od zysków jedynki. Ale może będzie lepiej :)

radek:

Przy piwku dobrze się z kumplem bawiliśmy, ja fanem gry nie jestem, ale te oczywiste nielogiczności rażą po oczach ;/

Paweł Opydo:

@radek - ciężko mi powiedzieć, jak to widzi nie-gracz, ale podejrzewam, że jest to dla niego kolejny sensacyjny filmik klasy B. Niby ogląda się fajnie, ale “takie se” ;)

bandzior13:

siemka,

filmu jeszcze nie oglądałem, coś kiepsko miejskie kino działa.

ale z zapowiedzi i opinii innych coś co spokojnie można by przedstawić w dwóch lub trzech częściach zostało upchnięte w jednym i potraktowane po macoszemu.
według gry.
47 zostaje wypuszczony z tajnego laboratorium pod zakładem psychiatrycznym w Rumunii.
po czym w niewyjaśniony sposób trafia do agencji CIA, gdzie na pracuje jako płatny zabójca szereg(w które łączy organizacja mięśnie i krew-listy) misji doprowadza do miejsca gdzie został stworzony i do swego stwórcy. Którego zabija. zabija tam również swych braci a dokładnie serie klonów 48(szybszych, zwinniejszych i posłusznych swojemu stwórcy. jednak czegoś im brakuje co ma 47)
następnie 47 postanawia skończyć z zabijaniem, znajduje sobie ostoję w sycylijskim kościele u boku Ojca Vitorio. Nie dane mu było zaznać i tu spokoju, ktoś dowiaduje się że 47 nie jest tylko legendą i postanawia zmusić go do powrotu do zawodu porywając jego mentora. Hitman chcąc uratować przyjaciela zwraca się z prośbą do agencji, oferując w zamian swoje usługi. po kilku misjach rozsianych po całym świecie dochodzi do wniosku że O. Vitorio nie żyje a sam powraca do zawodu na własnych warunkach. w jednej z misji podczas ucieczki spotyka kolejnego klona, a jedna z następnych okazuje się pułapką, wtedy to 47 zabija 17 a później ratuje przyjaciela i odchodzi szukając własnej sprawiedliwości.
W kolejnej części dowiadujemy się że Hitman podczas jednej z misji zostaje rozpoznany i mało co nie zabity, ucieka do swojej kryjówki jednak nie wykonał jednego celu misji. Poważnie ranny przeżywa na nowo misje które już wykonał. w tym czasie do hotelu przyjeżdża lekarz wysłany przez agencję,który ratuje 47 od śmierci. Gdy nasz bohater dochodzi do siebie hotel otacza policja którymi dowodzi ostatni cel przerwanej misji. Hitman zabija go ucieka do stanów(chyba) w samolocie Diana go informuje że ktoś potężny chce go dorwać, do tego celu użył wszystkich legalnych metod CIA-INTERPOL-AT.

W Blod money jeszcze nie grałem ale domyślam się że 47 rozpoczyna działalność na własną rękę próbując nie dać się zabić swoim oprawcom.

przecież to jest materiał na kilka znakomitych produkcji.

ps.

sorry za brak nazwisk z gry ale po prostu zapomniałem

Gostek z transportera według mnie pasował by bardziej!!!!

Łukasz :]:

Rewelacji nie ma, ale źle nie bylo ;]

Napisz komentarz




 



Autorzy Bliplog Szukaj RSS