Dziennik “Metro” redagowany przez bloggerów

Dziś światło dzienne ujrzał Metroblox - specjalny dodatek dziennika Metro redagowany przez bloggerów. Jak dla mnie pomysł przedni - jest okazja pokazać rzeszy ludzi, że blogi to nie tylko bzdurne pamiętniczki pisane przez trzynastolatki na Onecie.
Oczywiście dyskusje budzić pewnie będzie dobór redaktorów. Organizatorzy wybrali szefów poszczególnych kolumn, a ci wybrali bloggerów do współpracy. Pamiętajmy jednak, że gdyby chcieć wyróżnić wszystkich “dziennikarzy obywatelskich”, którzy na to zasługują, to trzeba by własny dziennik założyć :)
Metro - ogólnopolska bezpłatna gazeta codzienna, której wydawcą jest Agora. Dziennik ukazuje się od poniedziałku do piątku w największych miastach w Polsce. “Metro” dystrybuowane jest przez kilkuset kolporterów w najruchliwszych punktach oraz na skrzyżowaniach, docierając zarówno do pieszych, jak i kierowców.
I co z tego będzie?
Ciekaw jestem efektów. Jak by nie patrzeć, Metro jest dziennikiem, który dostajemy na przystanku, przeglądamy w tramwaju i wyrzucamy przy wysiadaniu. Stąd podejrzewam, że efekt w postaci zwiększonej liczby wejść na dane blogi będzie niewielki. Bardziej bym zastanawiał się nad tym, czy taka akcja wpłynie na uświadomienie części społeczeństwa czym tak naprawde są blogi i dlaczego warto je czytać.
Nadal bowiem wielu nie rozumie idei blogowania. Polacy nadal są przywiązani do opinii, że blog to “internetowy pamiętniczek”, w którym osoby mające za dużo czasu dzielą się swoimi przeżyciami dnia codziennego. Ewentualnie, że domorośli dziennikarze, nie mogąc znaleść pracy w gazecie publikują w Sieci.
Prawda jest taka, że blogging to rewolucja. Faktycznie, wyrosła z “internetowych pamiętniczków”, ale już dawno przestaliśmy na nią patrzeć w ten sposób. Internet daje niebywałe możliwości dla działalności społecznej, obywatelskiej. Zwłaszcza, że często teksty z blogów dorównują profesjonalizmem artykułom w gazetach.
Oby tak dalej
Metro już zapowiada, że to dopiero początek współpracy Agory z polskimi bloggerami. Jak to się ma do rzeczywistości, przekonamy się być może wkrótce. Początek jednak jest bardzo dobry.
Może ktoś czytając w metrze jeden z naszych tekstów doceni prace, jaką - praktycznie bez wynagrodzenia - wykonują polscy bloggerzy.
A z mojej strony…
Moją “cegiełką” jest krótki tekst o Wiedźminie. Nie to co cała recenzja, ale “gazeta nie jest z gumy”, jak podkreśla Maciek Budzich. I chyba faktycznie wszyscy mieli problemy z “krojeniem” swoich tekstów. Przecież wszystko wydaje się takie potrzebne ;)
Niestety, tekst przy składaniu został jeszcze trochę pocięty, przez co jego wydźwięk jest trochę inny niż w zamyśle. Widać też, że osoby dokonujące ostatecznych cięć nie bardzo się orientowały w temacie, co powinien zauważyć każdy czytelnik interesujący się grami komputerowymi. Ale nie narzekam już dłużej, na pocieszenie - wersja bez żadnych cięć :)
Wiedźmin – któż w ostatnich tygodniach nie obserwował lawiny recenzji tego tytułu w Sieci i prasie. Na rynku ukazała się wreszcie oczekiwana od lat, największa i najdroższa polska produkcja z dziedziny gier komputerowych. Dziś już wiemy, że odniosła także największy w historii sukces. Praktycznie wszyscy recenzenci zachwycają się „Wiedźminem”, nie zważając zupełnie na wady tej produkcji. A wady gra jak najbardziej ma.
W grze RPG ogromny nacisk jest położony na wcielanie się w bohatera – mamy wpływ na jego umiejętności, światopogląd, stosunki z innymi postaciami. W praktyce postać Geralta mocno ogranicza możliwe ścieżki wyboru – to konieczność, ale twórcy trochę przesadzili. W dialogach praktycznie wybieramy tylko o czym chcemy mówić (a bohater prowadzi rozmowę sam), a większość zadań jest liniowa.
Zbroja, którą nosimy, jest zestawem - stanowi całość – do tego rzadko zdobywamy coś nowego. Miecza nie zmieniamy, tylko go ulepszamy. Dodatkowe elementy uzbrojenia w ogóle nie są wykorzystywane – wszelkie topory, siekiery i noże to zbędny złom.
W dialogach brakuje synchronizacji ruchu ust z wypowiedziami. Do tego gestykulacja jest w dużej części losowa - wystarczy chwilę odczekać po zakończeniu wypowiedzi, a zobaczymy jak zaangażowany Geralt macha rękami i nic nie mówi. Możemy też rozpocząć rozmowę ze śpiącym NPC - ten ochoczo wstanie z łóżka nawet w środku nocy.
Dokucza niewielka ilość modeli postaci. Wszyscy kupcy są identyczni, niezależnie, czy mamy do czynienia z drobnym handlarzem czy ważną personą.
Jak na grę RPG mamy też zadziwiająco małe możliwości poruszania się po świecie. Bohater nie potrafi nawet skakać. Może za to zaatakować każdą postać – ale często jedynie w nocy, bo nie wyciągnie miecza, jeśli okolica nie jest niebezpieczna.
Mielibyśmy do czynienia z produktem idealnym, gdyby nie wymieniane błędy. Całe szczęście w ogromnej części rekompensuje nam je fenomenalna przyjemność płynąca z grania w Wiedźmina.
Edit: PDF do ściągnięcia na Mediafun.
Inne wpisy

Wiedźmin – któż w ostatnich tygodniach nie obserwował lawiny recenzji tego tytułu w Sieci i prasie. Na rynku ukazała się wreszcie oczekiwana od lat, największa i najdroższa polska produkcja z dziedziny gier komputerowych. Dziś już wiemy, że odniosła także największy w historii sukces. Praktycznie wszyscy recenzenci zachwycają się „Wiedźminem”, nie zważając zupełnie na wady tej produkcji. A wady gra jak najbardziej ma.








cięcie i miksowanie było straszne… musiałem zlać w jedno tekst napisany przez trzech autorów… i jeszcze pociąć okrutnie Pawła Lipca… :-) mam nadzieje, że efekty naszych miksów dadzą się odczytać :-)
Ostatnio Paweł Lipiec napisał tekst “Dziennikarze nie potrafią pisać blogów“. Przyznać trzeba, że to idzie również w drugą stronę ;) Blogger pisząc tekst do gazety ma nie lada problem :)
Okazuje się bowiem, że ma być przystępnie (czyli wyjaśniamy wszystko czytelnikom), i krótko. I jak tu zrobić z 6-7 tys. znaków recenzji gry 1,5 tys. znaków tekstu? :P
Ja wiem jak zrobić! Zip, gzip, bzip2, wpisz w Google jeśli nie wiesz ;)
Kompresja nie zmienia ilości znaków ;)
Oby więcej takich akcji :) Niestety sam nie dostalem Metra :(
Mało :) Parę kartek i koniec :) Bloggerzy powinni CAŁE metro zredagować! :)
@humanbrain - zgodnie z zapowiedziami, dziś powinien by dostępny PDF :) Dam znać jak będzie.
@afk - mało, to fakt ;]
Świetna inicjatywa, stanowczo popieram! Wreszcie bloggerzy, którzy naprawdę mają coś mądrego lub ciekawego do powiedzenia mogą się tym podzielić także z czytelnikami “Metra”.
…chociaż na 8 stronach, i pocięci tak, że “olaboga” :)
Jest już PDF bo jestem ciekaw wyniku pracy bloggerów, a nie mam czasu szukać:)
Inicjatywa fantastyczna, zawsze popierałem i popierać będę takie akcje.
Cinex ==> Wpadłem ostatnio na Qznie i nie mogę Cię nie pochwalić, kawał dobrej roboty. Tylko dlaczego nie ma forum? Chętnie bym z kimś o D2 jeszcze pogadał na porządnym forum:)
@Pensar - link do PDFa jest na końcu wpisu :)
[...] i gazetach, a coraz więcej mediów pragnie wykorzystać ich potencjał. Metro tworzy dodatek redagowany przez bloggerów, Onet kupuje Blog.pl i wspiera “obce” platformy blogowe, Gazeta.pl tworzy [...]
[...] raz kolejny, podobnie jak przy Metrobloxie, okazało się, że radio (podobnie jak gazeta) z gumy nie jest, i to chyba było powodem [...]
Skomentuj!
Najpopularniejsze
Kategorie
Blogroll
Produkty
RSS
Archiwum
Najpopularniejsze