Zima… Nowy design bloga
Podoba mi się!
1

“Call of Duty 4: Modern Warfare” - recenzja

grudzień 26th, 2007, Paweł Opydo

“Skok na kasę” - to pierwsze, co pomyślałem, kiedy dowiedziałem się, że akcja kolejnej części Call of Duty przeniesie się z okresu II Wojny Światowej do czasów współczesnych. Nadal tak uważam, choć nie wpływa to na ocenę gry. CoD: Modern Warfare mógł się równie dobrze nazywać po prostu Modern Warfare. Bo to trochę tak, jakby Czterej Pancerni 2 opowiadała historię czterech kowbojów na Dzikim Zachodzie.

Zostawmy jednak tę sprawę. Gra nazywa się jak się nazywa, ale i tak bardzo dużej styczności z poprzednikami nie miałem, więc postaram się ocenić ją jako produkt zupełnie niezależny. I tu mam niemały problem.

CoD4 to jakby dwie połączone gry. Ciekawostka polega na tym, że jedna z nich jest perfekcyjna i doskonała, a druga średnia…

Call of Duty 4: Modern Warfare - gra z serii Call of Duty. Ukazała się 6 listopada w USA oraz 9 listopada w Europie (także w Polsce), na konsolach: Xbox 360 i PS3 oraz na PC. W odróżnieniu od pozostałych części serii, ta odsłona nie dotyczy II wojny światowej, ale współczesnego (fikcyjnego) konfliktu. (Wikipedia)

Dwa w jednym

W Modern Warfare wcielamy się w dwie postaci. Obie są szeregowymi żołnierzami, nie żadnymi dowódcami. Gra nimi mocno się różni. Jako komandos z brytyjskiego SAS atakujemy w małej grupie posterunki wroga w byłym ZSRR. Jako amerykański marine uczestniczymy w regularnej wojnie na terenie fikcyjnego państewka na Bliskim Wschodzie.

Gra tą drugą postacią jest doskonała. Mimo całej liniowości gry (o tym później) mamy wrażenie uczestniczenia w wielkim konflikcie. Walczymy w mieście, na horyzoncie widzimy słupy dymu, w oddali słychać wybuchy. Wokół trwa regularna bitwa. Nad naszymi głowami latają pociski, obok wybuchają granaty, w powietrze wznosi się pył i piasek. Klimat wgniata w ziemię, a grywalność jest nie do opisania.

Granie żołnierzem SAS jest… średnie. Niby wszystko ok, ale jakoś nie chwyta mnie za serce. Po pierwsze ciężko mi sobie wyobrazić, że nawet najlepiej wyszkolona piątka komandosów bez pardonu rozwala całą wioskę pełną zbirów. Po drugie brakuje tej atmosfery, chaosu bitwy.

Najgorsze jest jednak to, że pierwszy akt gry (w sumie są trzy) kończy się… Śmiercią naszego amerykańskiego marine! Jest to wprawdzie scena szalenie efektowna (powiem tylko, że przyjdzie nam oglądać wybuch bomby atomowej), ale przez pozostałe dwa akty jesteśmy niejako skazani na „tę gorszą” część gry.

Od czasu do czasu występują też misje „przerywnikowi” – a to strzelamy z działka lecąc helikopterem, a to bombardujemy niedobrych ludzi z samolotu.

Problem w tym, że przejście gry zajmuje mniej-więcej sześć godzin. Mamy kilka poziomów trudności, a potem zabawny tryb zręcznościowy (gra na czas, na punkty etc.). Co z tego jednak, skoro…

Call of Duty: Modern Warfare

…gra jest totalnie liniowa!

Niby nic nowego – każdy CoD był. Ale w obecnych czasach przywiązywanie się do tej tradycji jest nieco niefortunne. Głupio wygląda sytuacja, w której wystarczy stanąć w odpowiednim miejscu i poczekać, aż wszystko ucichnie. Dopiero kiedy zrobimy krok naprzód, rzuci się na nas banda złoczyńców :)

Z jednej strony dzięki temu gra jest „filmowa” – pełno tu zaskakujących elementów, efektownych scen. Z drugiej jednak strony nawet pomiędzy tymi momentami wszystko jest dokładnie zaplanowane, i mamy niewielkie pole manewru. Podczas walk w mieście nawet strasznie to nie przeszkadza – mamy sporo przejść, różnych dróg, chociaż wszystkie prowadzą w te same miejsca. Gorzej w misjach SAS, gdzie na niby-otwartym terenie chodzimy jak po zamkniętych korytarzach.

Przez to wszystko gra cieszy tylko za pierwszym razem. Za drugim jest już po prostu nudna. Sześć godzin rozgrywki nie wystarcza, żeby zapomnieć co było w pierwszych etapach, więc w zasadzie znamy je na pamięć.

Technikalia

Jest doskonale. Grafika jest świetna, a można grać nawet na słabszym sprzęcie. Tu trzeba pochwalić twórców – gra wygląda i chodzi świetnie nie tylko na super-pecetach.

Dźwięki są również bardzo dobre. Szczególnie fajnie brzmią okrzyki naszych kompanów, którzy na przykład proszą o osłonę, kiedy ładują broń. Karabiny możemy nawet rozpoznać po wydawanych dźwiękach.

Muzyki niemal nie słyszymy – jest tłem. Czasem jednak zdarzają się tzw. „momenty”, w których z głośników płyną patetyczne utwory doskonale budujące nastrój.

Call of Duty: Modern Warfare

Fifty-fifty

Gdyby gra składała się tylko z misji marines, to nawet gdyby pozostała tak krótką, poleciłbym ją każdemu. Niestety, tych misji jest w sumie tylko kilka, a większość czasu gramy jako żołnierz SAS, co niesie ze sobą o wiele mniejszą grywalność.

Trudno mi ocenić Modern Warfare. Z jednej strony mamy bowiem świetne, doskonałe wręcz misje amerykańskie, a z drugiej solidne, ale nie posiadające moim zdaniem „tego czegoś” misje brytyjskie. Cena gry jest jednak umiarkowana, więc warto – ba, dla fanów strzelanek to wręcz pozycja obowiązkowa.



Kategorie: Gry, Kultura |

22 komentarzy do wpisu ““Call of Duty 4: Modern Warfare” - recenzja”


Paweł Opydo:

Widziałem, ale… szczerze - to słabe :)

b4it:

Mi nowy CoD bardzo się podoba. Podszedłem do niego raczej sceptycznie bo nie podobał mi się pomysł wyjścia z II WŚ. Na szczęście szybko zmieniłem zdanie - wyszło super.

Paweł Opydo:

@b4it - mnie się też podoba, jak gram marine :) Grająć SAS jest fajnie… Ale jakoś nie powala.

b4it:

Paweł, a nie podobała ci się misja w Czarnobylu ze snajperem?

Paweł Opydo:

Szczerze mówiąc jestem maniakiem misji snajperskich w grach :) Ale ta mnie jakoś nie powaliła. Za mało “snajperowania” było ;) Dużo lepiej wspominam Aleję Snajperów w pierwszym “Medal of Honor” :) Nie, żeby misja w CoD była jakaś zła - jest ok, ale mogłaby być sporo lepsza :)

P.S. Oczywiście był headshot za pierwszym razem ;)

Paweł Opydo:

I tak to wygląda właśnie :) Notabene, dym zrobiony jest w grze wręcz rewelacyjnie. W życiu nie widziałem lepiej zrobionych słupów dymu :)

chlitto:

tak tylko mi sie przypomnialo to wiec dalem:)

a co do dymu to w nvidia techdemo jest najlepszy:P (mozna sciagnac i sie pobawic)

prezentacja: http://www.youtube.com/watch?v=DSNGd2jfjF4

moze gra to nie jest ale robi wrazenie (znowu tak tylko mi sie przypomnialo to wiec dalem:)

Paweł Opydo:

No ale techdemo to techdemo :) W grze odczuwa się to o wiele intensywniej :]

Htsz:

powiem szczerze, ze samej gry zaliczyłem jedynie 3 misje, bo potem kliknąłem w taka fajna ikonkę z napisem “multiplayer” i przeniosłem się do całkiem innego świata ;) wcześniej grałem w enemy territory po sieci, więc przesiadkę mam niezłą.

Jezeli chcesz chaosu, niespodziewanych reakcji od strony wroga, realizmu i masy godzin spędzonych na graniu to wbij się na jakiś serwer i niech moc będzie z tobą.

Paweł Opydo:

@Htsz - to jest “single player only” recenzja ;) MP rządzi się zupełnie innymi prawami, i wychodzę z założenia, że MP się nie recenzuje :) Bo wiele zależy od tego z kim grasz, Twoich własnych umiejętności etc. :]

Niemniej zgadzam się, że warto popykać w Sieci :)

klisiu:

Gra wygląda bardzo ciekawie. Wolę jednak CoD w czasach II WŚ ;)

Paweł Opydo:

@klisiu - to po prostu inna gra :) Wiele je łączy, ale klimat jest zupełnie inny.

ManieQ:

Kiedy odpaliłem tę grę, pomyślałem “cudo!” ale do czasu… po 2 dniach rozgrywki przeszedłem całą (ok 1.5h dziennie) czyli…ehh ;| ale zawsze zostaje ten multiplayer ;)

RAMBO:

ale lipa ta gra nie dość że grafika o wiele gorsza od poprzednich częsci o realiźmie nie wspomne to jeszcze zrobili z tego jakieś rpg .. “umiejętność strzelania przez sciany” ale brechta //podobne to do tego badziewia unreal tournament 3 (z 2007 roku)// przybajerzona na maksa i trzeba na sile sie wczuwać nie to co w poprzednich częsciach gdzie czuleś sie jak na wojnie ogólnie to im wszyskim tym producentom te kosmiczne futurystyczne strzelanki średnio wychodzą .. chociaż widziałem filmik z killzone 2
oto link do niego : http://pl.youtube.com/watch?v=lEHgP7uh4yc
i momentami jest średni ale czasem roz***wala:P (wprawny obserwator zauważy o ktore fragmenty chodzi)

Paweł Opydo:

@ManieQ - nop, multi jakoś mniej liniowe ;)

Paweł Opydo:

@Rambo - jasne, bo przecież strzelanie przez ściany jest zupełnie nierealistyczne, wiadomo, że każda ściana powinna być pancerna. A, no i oczywiście - wspaniała definicja gry RPG z twojej strony - “to taka, w której można strzelać przez ściany”?

CoD4 jest “kosmiczną futurystyczną strzelanką”? Grałeś w to w ogóle? o.O

mateusz:

ej pomuzcie wiecie gdzie mozna wpisywac kody do call of diuty 4 plis pomuzcie

Paweł Opydo:

Spróbuj w Google ;]

mateusz:

nienie o to chodzi bo ten ja mam kody do gry tylko jak je wpisac jak gram

mateusz:

jest tam ktos ;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p;p

Napisz komentarz




 



Autorzy Bliplog Szukaj RSS