Szczerze mówiąc, napisanie tej recenzji stanowi dla mnie pewien problem. Z jednej strony bowiem mam do czynienia z grą, która wciągnęła mnie z podobną siłą jak niegdyś Fallout, jest doskonale grywalna i klimatyczna. Z drugiej zaś pełna jest błędów - mniejszych, które nie wpływają na rozgrywkę, ale psują ogólne wrażenie, ale także większych - wyjątkowo irytujących. Postaram się więc jak najdokładniej przedstawić moją opinie o produkcji CD Projekt.
Spore wrażenie robi zawartość pudełka z grą. Edycja podstawowa zawiera DVD z samym produktem, do tego soundtrack i drugi DVD - z materiałami na temat tworzenia Wiedźmina. Dostajemy też opowiadanie Sapkowskiego, instrukcję i poradnik do gry, a do tego sporą mapę. Wszystko to znajduje się w bardzo estetycznym, eleganckim pudełku. Edycja kolekcjonerska (której obecnie próżno szukać w sklepach) zawiera jeszcze więcej bajerów - ich listę znajdziecie na stronie sklepu wydawcy.
Z czym to się je?
Czy ktoś w ogóle nie słyszał o tym projekcie? Powstająca od lat gra komputerowa na podstawie prozy Andrzeja Sapkowskiego, największy polski projekt w tej branży. RPG w którym wcielamy się w Geralta z Rivii, w przygodzie będącej dalszym ciągiem książkowej sagi.
Twórcy wykorzystali najbardziej standardowy sposób wyjaśnienia początkowej niewiedzy bohatera na temat otaczającego go świata - czyli amnezję. Każdą z napotkanych postaci możemy więc zapytać o dowolną głupotę - zasłaniając się zanikiem pamięci.
Wbrew pozorom wcale to nie przeszkadza - dzięki temu nawet osoby nie znające świata Wiedźmina mogą szybko nauczyć się praw nim rządzących - a przecież głównie taką “publikę” gra będzie miała na Zachodzie.
Wielu recenzentów zwraca uwagę, że początek fabuły jest słaby. Zaczynamy od obrony Kaer Morhen, poznajemy kilku wiedźminów i zdobywamy pierwszą niewiastę (choć to ostatnie zależy od naszych poczynań). Według mnie nie jest tak źle, chociaż faktycznie - gra rozkręca się dopiero po godzinie-dwóch. Ale potem jest coraz lepiej.
Błędy gry - odsłona pierwsza
No właśnie - jak już jesteśmy przy fabule - coś o bohaterze. Wcielamy się oczywiście w Geralta, więc mamy ograniczone możliwości wprowadzania zmian w postaci. Gorzej, że mamy także ograniczone możliwości wcielania się w nią. Tak, oczywiście - są wybory moralne, które wpływają na fabułę gry, i są naprawdę świetnie zrealizowane - cóż jednak z tego, jeśli w dialogach praktycznie wybieramy tylko o czym chcemy mówić (a bohater prowadzi rozmowę sam), a większość zadań jest w zasadzie liniowa.
Brak możliwości wykreowania własnego bohatera można było zrównoważyć możliwościami jego rozwoju. Wyszło to średnio. Rozwój postaci jest bowiem bardzo dobry, oryginalny - skille są ciekawe a nabywanie umiejętności w walce faktycznie przynosi efekty. Gorzej z ekwipunkiem. Zbroja składa się z jednego elementu, do tego rzadko kiedy zdobywamy nową. Miecza nie zmieniamy, tylko go ulepszamy. Dodatkowe elementy uzbrojenia w ogóle nie są wykorzystywane - i tak najefektywniejsza jest walka wiedźmińskim orężem.Tak więc w praktyce nie wybieramy co chcemy nosić, nie dobieramy ekwipunku etc. - mamy bardzo małe możliwości w tym zakresie.
Efekt tego wszystkiego jest taki, że praktycznie nie utożsamiamy się z bohaterem, zwłaszcza, jeśli nie znamy książek.
Na lewo buk, na prawo dąb… I kolejne błędy
Grafika jest prześliczna. To co twórcy gry zrobili z Aurorą przebiło moje najśmielsze oczekiwania. Jest ślicznie, szczegółowo, mamy piękne światła i cienie. Dźwięki otoczenia są cudne, muzyka zresztą też jest wspaniała.
Ale i tu CDP nie ustrzegł się błędów. Motion Caputre trochę kuleje. Walka wygląda wprawdzie świetnie, bieganie też nieźle - ale nie wiedzieć czemu, kiedy chcemy ruszyć do przodu, Geralt przez chwile sunie i dopiero po przebyciu w ten sposób około metra zaczyna przebierać nóżkami.
Praca kamery też nie zachwyca. Wprawdzie idzie się przyzwyczaić - ale w ciągu pierwszych godzin gry miałem wrażenie, że twórcy wpakowali nam trzy tryby widoku, i żaden z nich nie jest dobry. Już wolałbym, żeby skopiowali doskonały pomysł z World of Warcraft… W praktyce jednak - da się przyzwyczaić, i potem już nie przeszkadza.
Przejdźmy jednak to największego mankamentu gry… Wczytywania. Mamy taką sytuację - spacerujemy sobie po obrzeżach Wyzimy. Trafiamy na chatkę i mamy ochotę ją splądr… to znaczy obejrzeć od wewnątrz. Wchodzimy - gra chwile wczytuje obszar. Rozglądamy się, wychodzimy i… Czekamy kilkanaście (lub więcej) sekund na ponowne wczytanie tego co jest na zewnątrz - i to niezależnie od konfiguracji komputera. Taki moment rozwala totalnie klimat gry. Podobnie długo trwa zapisywanie i wczytywanie stanu rozgrywki.
Ludzie i parapety…
Dialogów w grze jest sporo, chociaż - tak jak pisałem - niewielki mamy udział w rozmowie. Wyglądają też średnio - wprawdzie modele postaci wyglądają super - ale nie ma synchronizacji ruchu ust z wypowiedziami. Do tego gestykulacja jest w dużej części losowa - wystarczy chwilę odczekać w momencie, kiedy mamy wybrać dalszy ciąg wypowiedzi, a zobaczymy jak zaangażowany Geralt macha rękami i nic nie mówi.
Inna sprawa związana z dialogami - drobny błąd: kiedy bohater wypije np 3-4 słabe piwa (sic!) jest nawalony jak bela. Chodzi chwiejnym krokiem a obraz jest mocno rozmyty. Mimo to prowadzi dialogi w zupełnie normalny sposób. Druga rzecz - możemy wejść w środku nocy do dowolnego domu i rozpocząć rozmowę ze śpiącym NPC - ten ochoczo wstanie z łóżka i nawet nie będzie zaspany.
Ogólne wrażenie psuje też niewielka ilość modeli postaci. Jeden z kupców okazuje się być naszym starym znajomym, ale mimo to na drodze spotykamy kilkunastu identycznych…
Za to bardzo fajny jest motyw seksualny w grze (nie bez powodu jest ona zresztą dozwolona od 18 lat). Sporo niewiast, które napotykamy na swej drodze można uwieść - w nagrodę zaś otrzymujemy w dzienniku kartę z pikantnym portretem danej panny. Taki fajny, klimatyczny przerywnik, pomiędzy mordowaniem potworów.
Szkoda jednak, że NPC mają bardzo krótką pamięć. Kelnerka z karczmy, którą uratowałem przed rzezimieszkami i demonicznymi psami, za co ta następnie podziękowała mi w sposób absolutnie bezgotówkowy, przy kolejnej wizycie w miejscu jej pracy… wita się ze mną i przedstawia się…
…potwory i upiory
Za to walka w grze jest zrealizowana rewelacyjnie. Mamy trzy tryby - wolny, szybki i grupowy. Ten ostatni zadaje najmniej obrażeń, ale za to walczymy jednocześnie z cała grupą potworów.
Mamy możliwość włączenia aktywnej pauzy, podczas której zmieniamy styl walki albo atakowany cel. Sama walka jest oparta na sekwencjach ciosów - kolejne kliknięcia na wrogu w odpowiednich momentach (sygnalizowanych zmienionym kursorem myszy), pozwala na wyprowadzanie coraz to lepszych ataków. Do tego mamy możliwość użycia kilku ruchów specjalnych i uników.
Brzmi to trochę skomplikowanie, ale w grze jest bardzo intuicyjne, efektywne, efektowne, satysfakcjonujące i w ogóle wspaniałe :)
A co z tego wynika?Najciekawsze zaś jest to, że mimo tych wszystkich błędów gra się świetnie. Grywalność jest obłędna - syndrom “jeszcze jedno zadanie” daje się we znaki na każdym kroku. Pamiętajmy też, że nawet Fallout był pełen błędów, a mimo to jest grą kultową.
Prawda jest jednak taka, że gdyby twórcy Wiedźmina poprawili trochę pracę kamery i długość wczytywania obszarów, zrobili trochę więcej możliwości personalizacji postaci i poprawili sposób prowadzenia dialogów, mielibyśmy do czynienia z produktem idealnym. A tak: technicznie jest to tytuł niepozbawiony błędów - ale mimo wszystkich mankamentów, dzięki fenomenalnej grywalności w ogóle na nie nie zwracamy uwagi (no, może prócz tego wczytywania, które raz na jakiś czas wytrąca nas z klimatu rozgrywki).
Czy warto kupić? Ba - dla fanów RPG to pozycja obowiązkowa! Sam uwielbiam “staroszkolne” tytuły takie jak wymieniony już Fallout czy Baldur’s Gate. Nowsze produkcje: Morrowind, Gothic, Neverwinter Nights etc. - niestety mnie nie wciągnęły. Wiedźmin - wręcz przeciwnie.
Edit: Jeszcze jedna rzecz, o której przypomniałem sobie czytając tę recenzję. W grze możemy teoretycznie zabić każdą napotkaną osobę - chociaż sprawia to niemały problem bowiem… nie możemy wyciągnąć miecza, jeśli w pobliżu nie ma niebezpieczeństwa. Czyli niewinnego NPC możemy zabić albo w nocy, kiedy jest na tyle niebezpiecznie, że gra pozwala na użycie oręża w dowolnym momencie, albo w chwili, gdy niedaleko pojawi się wrogo nastawiony potwór… Paranoja?
Co do prędkości wczytywania mapy, zależy ona od silnika, i tutaj nalezą skrytykować twórców silnika a nie autorów wiedźmina (lub ich, za to że taki wybrali, choć nie wiem czy mieli duży wybór). Zrobienie szybkiego dogrywania mapy w grze to jest naprawdę sztuka i bardzo trudno to osiągnąć. Uzyskanie takiego efektu wymagało by modyfikacje silnika, a to jest tak skomplikowane (to by by też bardzo skomplikowane, gdyby silnik był pisany od nowa), że wręcz niemożliwe. Zresztą gdyby mapy szybciej sie wczytywały, autorzy musieli by zrezygnować z czegoś innego, albo znacznie podnieść wymagania gry.
W niektórych grach, gra stara sie przewiedzieć gdzie chce sie udać gracz i powoli w tle już z zawczasu wczytuje mapę, ale to zużywa sporo zasobów komputera, które mogły by być wykorzystane np. na generowanie lepszych cieni.
Twoje uwagi dot. zbroi/broni sa imho absolutnie nietrafione… Brzmia jak czepianie sie na sile w kontekscie dalszej czesci artykulu. Rozumialbym, gdyby gra byla nudna i pusta - coz, skupmy sie chociaz na wymienianiu zbroi i mieczy na bardziej blyszczace co 20 minut (a la wiekszosc MMORPG), ale do cholery jasnej, tutaj jest fabula. To gra FABULARNA. ROLE PLAY. Zostaw zmiane mieczy, zbroi, szkoda, ze jak jeden z recenentow z serwisu eurogamer nie obnizyles jeszcze oceny bo “nie mozna tworzyc postaci”.
W Planescape Torment TEZ nie mozna, i zbroi tez sie nie zmienialo zbyt czesto i co z tego?
Rownie absurdalnie brzmi podsumowanie akapitu - nie utozsamiasz sie z bohaterem?? Ciekawe, ze praktycznie kazdy kto opisuje gre i przeszedl ponad I akt twierdzi, ze identyfikacja z bohaterem jest tak k***sko mocna, ze stanowi jeden z najwazniejszych elementow gry… A Tobie brakuje mozliwosci zmiany zbroi zeby sie zidentyfikowac? Heh…
Co do MtCapture i pracy kamery, nie mam z tym zadnych problemow…
Zgadzam sie natomiast z podsumowaniem.
Bledow jest niewiele.
Dla mnie to
* ladowanie lokacji
* zbyt czeste autosavy
* mala liczba modeli
* ruch modeli poczas gadek
Gdyby te bledy poprawic, wyszlaby gra idealna, a tak jest tylko niesamowicie fantastyczna, przelomowa i jak to napisal jeden z recenzentow - wyznacza nowa definicje czym jest gra RPG. Od dzis to z Wiedzminem bedzie sie porownywalo nastepne tytuly…
@MDB - 80% silnika podobno zostało zmienione. Wszystko ok, ale dlaczego np. małe wnętrza są wczytywane osobno, a następnie powrót na zewnątrz trwa kilkadziesiąt sekund? Nie łatwiej było połączyć wnętrza z mapą? Rozumiem, że niektóre (karczma chociażby) są skomplikowane - ale “randomowe” domki, do których strach wchodzić? :)
Zresztą - sprawy techniczne średnio mnie interesują w tym wypadku :) Patrzę okiem klienta - i widzę, że wielokrotnie w grach nie ma tego problemu mimo grafy podobnej jakości (albo i lepszej). Więc uznaje to za utrudnienie.
@zbraniecki - to Twoja opinia, że personalizacja postaci jest niepotrzebna. Niestety, w Wiedźminie postać jest jaka jest, i praktycznie nie mamy nawet minimalnego wpływu na to jak ją rozwijać. Absurdalne jest stwierdzenie, że chciałbym wybrać z jakiego ekwipunku korzystam? Taa… Absurdalnym jest raczej stwierdzenie, że coś co jest standardem jest niepotrzebne. RPG to RPG - tu pozbawiono nas możliwości wykreowania własnej postaci, i nie dano nic w zamian (a w zasadzie nawet ograniczono chociażby niewielką personalizacje).
W Falloucie też nie było można zmieniać ubranka (tzn. było - ale rzadko, a zbroja była jednym kawałkiem). Ale co z tego? Idźmy z duchem czasu.
Sorry, ale nie utożsamiam się z bohaterem, którego nie mogę spersonalizować, i który prowadzi dialogi sam. Bohater jest ok, jest charyzmatyczny, ciekawy - to prawda. Ale nie traktuje go w stylu “to ja, Geralt”, tylko “to on - Geralt”.
Akurat zbyt częstych autosave się nie czepiam - dzięki temu nie muszę się odrywać od gry tak często, żeby zapisać - zapisuje się przy okazji (i tak długiego) wczytywania lokacji.
“Od dzis to z Wiedzminem bedzie sie porownywalo nastepne tytuly…” - nadmierny optymizm :) Gra jest bardzo dobra, ale nie sprawi, że nagle ludzie oleją Obliviony, Gothica i resztę bandy ;)
Po tych wszystkich hurraoptymistycznych recenzjach - tekst, który wytyka wszystkie mankamenty polskiej megaprodukcji komputerowej - których wcale nie jest mało……
“Niestety, w Wiedźminie postać jest jaka jest, i praktycznie nie mamy nawet minimalnego wpływu na to jak ją rozwijać. Absurdalne jest stwierdzenie, że chciałbym wybrać z jakiego ekwipunku korzystam? Taa… Absurdalnym jest raczej stwierdzenie, że coś co jest standardem jest niepotrzebne. RPG to RPG - tu pozbawiono nas możliwości wykreowania własnej postaci, i nie dano nic w zamian (a w zasadzie nawet ograniczono chociażby niewielką personalizacje).”
Nie rozumiesz. To troche tak jakbys obejrzal Katedre i napisal “fajne, ale za malo walki i seksu”…
To gra o pewnej legendarnej postaci. Jednej z ikon polskiej popkultury literackiej. Bohaterze, ktorego autorzy gry maja szanse spopularyzowac na swiecie.
To tak jakby ktos zrobil gre o Supermanie albo Spidermanie, a Ty narzekalbys, ze a) nie mozna strzelac z pistoletu, b) plaszczyka nie da sie zupgradowac i zmienic na zolty.
A grajac we Wladce Pierscieni chcialbys miec mozliwosci wybrac czy Frodo bedzie dziewczyna czy chlopakiem…
Parzysz na Wiedzmina jak na gre “typowa”. Do identyfikacji potrzebujesz mini-gry pod tytulem Tworzenie Postaci, a zeby sie zidentyfikowac musisz moc zmienic kolor miecza. Szkoda. Mozliwe, ze nie czytales ksiazek, ale nawet to nie jest wytlumaczeniem - wszak recenzenci i gracze z zagranicy (poczytaj forum wiedzmina) wypowiadaja sie maksymalnie entuzjastycznie o “ciezkim, europejskim, glebokim klimacie gry” w porownaniu do “genericowych” fabul wszystkich NWNow itp. gdzie postac byla tak pusta i miala tak sztampowa relacje z otoczeniem, ze faktycznie nie bylo roznicy czy byla to dziewczyna, chlopak, obojnak czy kapitan planeta.
““Od dzis to z Wiedzminem bedzie sie porownywalo nastepne tytuly…” - nadmierny optymizm :) Gra jest bardzo dobra, ale nie sprawi, że nagle ludzie oleją Obliviony, Gothica i resztę bandy ;)”
Poczytaj recenzje. Mowia troszke cos innego - ja zacytowalem recenzje.
Moze po prostu ten typ gry (nie wiem jak go nazwac) w ktorym na pol “czytasz” opowiesc, na pol ja “ogladasz” a na pol “wspoldecydujesz” Ci nie odpowiada. Moze potrzebujesz jakiegos MMORPG, w ktorym poza tworzeniem postaci i farmowaniem, expowaniem i rozwijaniem postaci na faftryniasty poziom nic interesujacego sie nie dzieje.
Wolalbym tylko, zebys przyjal, ze jest to CECHA gry, ktora Ci nie podpasowala z powodu Twoich zainteresowan, a nie zakladal, ze jest to WADA gry, ktora mozna “poprawic”. Gdyby to zmienic, dostalibysmy inna gre, ktora np. dla mnie byla mniej interesujaca.
Ależ co ty opowiadasz? Te mankamenty były opisywane w prawie każdej recenzji Wiedźmina! Mało tego, wejdź sobie na forum http://www.thewither.com i poczytaj, że gracze też o tych problemach piszą. Ale nawet ci którzy narzekają na te mankamenty (również autor tej recenzji) twierdzą, że gra jest bardzo dobra, bo wciąga! A o to w grach chodzi, żeby właśnie chciało się grać. I w tym sensie The Witcher jest wielkim sukcesem! Co nie znaczy, że jest idealny i nikt tego z pewnością nie mówił, czy pisał…
W 100% się zgadzam z twoją wypowiedzią. Nie można zrobić gry o Geralcie i dać możliwość całkowitego wpływania na jego zachowania, wygląd, umiejętności… Ktoś gdzieś narzekał, że Geralt nie może być łucznikiem… :D Bo to gra o Geralcie, for gods sake, a nie o jakimkolwiek bohaterze, i tutaj jest różnica. Faktycznie, The Witcher to takie połączenie gry z filmem, jeśli komuś nie odpowiada ta formuła, to mu się gra może nie spodobać. Ale to nie jest wada gry, tylko pewna jej charakterystyka. To tak jakbym powiedziała, że wadą Quake’a jest to, że trzeba ciągle tylko zabijać potwory ;)
@zbraniecki - ikona ikoną, ale gra jest przeznaczona na rynek zachodni, gdzie o książkowym Wiedźminie mało kto wcześniej słyszał. Ja zresztą też książek nie czytałem, i może stąd to wrażenie.
Zresztą - co ma jedno do drugiego? To, że mamy do czynienia ze znaną postacią oznacza, że ekwipunek musi być uproszczony, a Geralt musi sam targować się o cenę za wykonanie zadania? :)
Gra komputerowa rządzi się nieco innymi prawami niż książka czy film. Tu wcielamy się w bohatera. Tymczasem w Wiedźminie podczas rozmów w zasadzie tylko obserwujemy co Geralt robi - to trochę przeszkadza.
Kilmat faktycznie jest świetny i tak dalej - ale co to ma do rzeczy? :P Ja mówię o czymś innym. Postać jest w pewien sposób ograniczona przez to, że jest Geraltem (głupio to brzmi, ale wiadomo o co chodzi) - ale nie dostajemy nic w zamian. Mamy więc bohatera, który ma jedną ścieżkę rozwoju, jeden ekwipunek, sam prowadzi dialogi… Jak na RPG to trochę za mało.
Faktycznie, w Wiedźminie jest wiele elementów, na których powinni się wzorować twórcy gier. Ale zagraniczni recenzenci niestety nie dają jej takiego kredytu zaufania, jak “nasi” - dla nich to po prostu kolejny tytuł. Świetny - ale nie idealny.
Co do ostatniego akapitu… Może przeczytaj jeszcze raz recenzję, bo chyba źle to odczytałeś :) Maksymalnie prosty ekwipunek i minimalna interakcja podczas rozmów to nie jest wada?! Dla mnie jest - a recenzja jest subiektywna :) Możesz uważać inaczej, ale to nie zmienia faktu, że nadal obserwuje postać z boku, a nie utożsamiam się z nią.
@idziak - Ty też trochę mylisz pojęcia ;] Nie chce robić z Geralta łucznika albo maga, ale fajnie by było, jakbym mógł sam targować się o cenę za łeb potwora, a nie tylko obserwował jak bohater robi to sam…
zbraniecki wypowiadasz sie emocjonalnie jak dzieciak i fanboj a my nie jestesmy hejterami wiedzmina. Rpg to nie tylko fabuła co ty wiesz o grach rpg ??? chyba nic jak tak mowisz masz 13 lat to jest twoj pierwszy rpg ??? brak personalizacji postaci i braki w ekwipunku to powazny feler w kazdym rpg nie rob se jaj
A ja mam bardziej pytanie, do osón tu rozmawiających niż skomentowanie recenzji. Dlaczego “Wiedźmin” skoro jest grą CDP, czyli polską dostał tytuł. “The Witcher”? Takie tytuły jak Baldur’s Gate, czy NWN sa po angielsku ok, ale wiedźmin chyba pownien również - przynajmniej z tytułu - promować się jako produkt polski. By podkreślić w przyszłości - gdy np zostanie wydany jakiś kolenjy produkt - że to co polskie również jest dobre. Jeżeli się mylę prosze poprawcie mnie, ale chyba większe grono osób zgodzi się ze mną.
@Yurga - z bardzo prostego powodu - to tak jakby ktoś wydał u nas afrykańską grę pt. Yhrgwmpn. Nie dość, że nie wiedziałbyś jak to przeczytać, to jeszcze nie miałbyś pojęcia co to znaczy :)
Stąd - wszelakie tytuły na rynek ogólnoświatowy są wydawane pod tytułami anglojęzycznymi, podobnie jak książki czy filmy. Tak samo jak nikt nie wyda na cały świat gry po polsku (bo jaka część obcokrajowców zna nasz język?), tak samo nikt nie wyda gry pod polskojęzycznym tytułem.
Inna sprawa, że w wypadku ewentualnej lokalizacji, np. twórcy niemieckiej wersji gry nadadzą jej tytuł niemieckojęzyczny etc.
Zresztą - ci co się interesują, wiedzą w jakim kraju powstała jaka gra. A co co się nie interesują - to tak czy siak nie wiedzieliby jak o ten tytuł poprosić w sklepie (już wyobrażam sobie anglika próbującego wymawiać Wiedźmin (”uydzjmajn”?).
@GoodMan - Dla czego od razu obstawiasz, że ma 13 lat ? Jeśli ktoś ma 13 lat nie jest wart Twojej uwagi ? Ty nigdy nie miałeś 13 lat ? A może jednak to, że nie patrzysz komuś w oczy sprawia, że czujesz się lepszy ?
@Paweł Opydo - Zgadzam się z Tobą w 100% Gra nie jest idealna. Ale nie grałem jeszcze w idealną gre :) Piszesz, że nie czytałeś sagi Wiedźmińskiej. Nie czytaj bo się załamiesz :) Wtedy gra wyda Ci się jeszcze bardziej banalna. Tak czy inaczej z Twojego arta wynika, że jak najbardziej trzeba w tą grę zagrać :) Nie mówiąc, już o tym że jest to dzieło Polskich develeoperów.
A tak od siebie to mi bardzo się podoba, że nie muszę się targować o te cenę :)Bo mam już dość tego, ostatnio przeszedłem NWN i w wiedzminie poczułem się wolny. Ciesze się, żen ie muszę rozdawać punktów w jakieś nie potrzebne opcje wykrywanie pułapek, targowanie się, kłamstwo, blef… i tak dalej. Moim zdaniem to nie potrzebne i dobrze prowadzi mnie po fabule nie mówiąc już ze ceny zazwyczaj są zadowalające ;)
Brak mozliwosci personalizacji postaci? Jak dla mnie, to wybory jakich dokonujemy w wiedzminie pozwalaja na wieksza personalizacje niz wiekszosci wydanych do tej pory gier, w ktorych mozemy wybrac jak nasza postac wyglada i czy jest totalnym sadysta czy rycerzem w lsniacej zbroi - i na tym koniec. A tutaj dokonujemy powaznych wyborow, ktore maja swoje konsekwencje i niekoniecznie jeden jest lepszy od drugiego…Wole miec mozliwosci wybrania np. jakie poglady ma moj bohater, niz tego jakiego koloru ma ubranie i jak sie nazywa.
Czytając Twoją recenzję i komentarze widzę, że ciągle powtarza się kilka wątków - z którymi nie do końca się zgadzam.
Po pierwsze - argument “patriotyczno - narodowy” odrzucam z założenia, bo mało mnie obchodzi to kto jest autorem gry (przy całym szacunku do jego pracy) w kontekście narodowości. Liczy się grywalność i jakość, nieprawdaż?
Po drugie - wiele osób najwyraźniej cierpi na swoistą schizofrenię - z jednej strony traktujecie w/w grę jako rozwinięcie świata literackiego (znakomitego), ale z drugiej strony bronicie tego co wizualnie owa gra sobą reprezentuje czyli kreacji filmowej (katastrofalnej). Kto powiedział, że moje wyobrażenie Geralta musi mieć facjatę Żebrowskiego? Za jakie grzechy na każdym kroku muszę cierpieć przypominając sobie beznadziejne filmidło? Żeby chociaż można było włączyć widok FPP;)
Po trzecie - mechanizm walki. Jak rozumiem uważacie to za całkowicie normalne i życiowe, styl śmaki i owaki, wybór uzależniony od przeciwnika itp. No proszę was… co za piramidalna bzdura! I to wszystko tylko po to by rzeczywistą finezję i umiejętności bojowe sprowadzić do klikania myszką w odpowiednim momencie!
Po czwarte - RPG to wolność wyboru! Gracz MA PRAWO działać wbrew sobie, logice, scenariuszowi itp. To jest właśnie Role Playing Game. Wiedźmin już na starcie uświadomił mi, że wolności tu raczej nie zaznam. A kto powiedział, że kiedy zacząłem walczyć z przerazą nie mogę zmienić zdania i na przykład iśc do laboratorium (już nawet nie marzę o opcji ucieczki z zamku w ogóle)? A jeżeli chcę sobie zrobić kuku skacząc w przepaść? Nie mogę? BO CO???
Po piąte - żeby Geralt był Geraltem czyli słowo o postaci. Skoro grę zaczynamy bez pamięci wcześniejszych wydarzeń - zasadniczo więc nie powinno nas NIC ograniczać w podejmowaniu wyborów dotyczących tego co “mój” Wiedźmin będzie robił najlepiej i czy na przykład zamiast miecza nie będzie wymachiwał kosą bojową tudzież smarkał na wroga. Dlaczego? Bo to MOJA postać i ja tak sobie wymyśliłem. To samo w kwestii ubrań i innych gadżetów.
Tu mała “anegdotka” - w “papierowym” RPG’u nasz kolega z drużyny miał zwyczaj odzierać pokonanych przeciwników do gołego - i nie mógł się powstrzymać od przymierzania nowo zdobytych gratów (w myśl zasady “a nóż widelec”). Ponieważ trwało to zawsze niemiłosiernie długo i wywoływało liczne konflikty - kiedyś znalazł przy jakiejś pokonanej poczwarze amulet - po założeniu okazało się, że przeklęty (ach ci Mistrzowie Gry!) amulet garbatego… No i odtąd kolega miał garba a drużyna święty spokój.
Reasumując - mam zły humor i dzień jakiś też niekoniecznie fajny… Ale nie zmienia to postaci rzeczy, że Wiedźmin jest ładnie oprawionym graficznie, “lepszym” hack’n’slash-em z trochę podrasowaną fabułą. I o co tyle krzyku? Doprawdy - wolę poczekać na kolejnego Fallout’a i Gothica… A w międzyczasie może dam jeszcze Wieśminowi drugą szansę…
@Malthan - oczywiście, te wybory są fajne i super i tak dalej… Ale i tak mam wrażenie, że to takie “węzły”, które modyfikują główny tok fabularny. Ale co z tego, jeśli pozostałe zadania są liniowe? Co z tego, jeśli większość dialogów bohater prowadzi praktycznie sam?
Polecam pogranie w Fallouta albo Baldur’s Gate, bo z tego co widzę, nie bardzo chyba wiesz na czym polega mnogość wyborów i możliwości kreowania charakteru bohatera w RPG :)
[...] i dotychczas ostatnim tekstem poświęconym Wiedźminowi jaki przeczytałem, była recenzja Pawła Opydo. Po jej lekturze doszedłem do wniosku, że jako posiadacz zdania odmiennego od powszechnej [...]
po drugie: nie no, w książce jakoś bohater był opisany, więc to ogranicza twórców ;) I wcale nie jest podobny do Żebrowskiego. Za to przyznam, że aktor wcielający się w Geralta czasem chyba zbyt sugeruje się rolą MŻ.
po trzecie - nikt nie wymaga przecież hiperrealizmu, styl walki w grze jest po prostu grywalny.
po czwarte - to prawda. Wiadomo, że postać i świat tworzą pewne ograniczenia - ale nie wiedzieć czemu twórcy tworzą kolejne. Racja - z zamku zwiać się nie da, i skoczyć z murów też nie. A szkoda.
po piąte - tak jak wyżej: z jednej strony Geralt musi być Geraltem, ale z drugiej faktycznie - mamy z góry ustaloną broń, ekwipunek etc.
Reasumując - racja, w wielu elementach Wiedźminowi bliżej do rozbudowanego h’n’s niż RPG takiego jak Fallout czy BG. Niemniej jest to gra fantastycznie grywalna i wciągająca, mimo wszystkich mankamentów.
Ja dodam losowe autosave’y - po zapisaniu gry własnoręcznie miałem 2 autosave’y w ciągu minuty (łaziłem po chałupach), a potem przez pół godziny żadnego - bardzo denerwujące…
No i crashowanie (zamrożenie obrazu, chwilka muzyczki i dobranoc, soft reset), ale mój procesor jest na liście nieobsługiwanych… (tylko czemu czasem 4h wszystko działa, a potem co 20 minut bum?)
@Adam - nie wiem, mi działą wszystko ok - gra bodaj raz się zwiesiła i nagle sama wyłączyła. Za to dziwnie reaguje przy wyłączaniu. Nie dość, że trwa to jakoś długo, to jeszcze wyłącza tapetę pulpitu :) Ale w sumie… Rzadko wyłączam tę grę ;)
Ładowanie lokacji nie jest długie, jak się ma odpowiednią ilośc ramu ( i zero swapa ) ale save nadal trwa niemiłosiernie długo, co w przypadku autosave irytuje niesamowicie. Z tego co widziałem 2 pierwsze rozdziały - praktycznie zero questów pobocznych- co byś nie zrobił jest potrzebne do głównego wątku. Na początku 3 rozdziału stwierdziłem że mam dość tego miasta i ruszył bym gdzieś, ale nie ma zlituj - liniowość jest porównywalna z tym znienawidzonym przez graczy więzieniem na początku BG2 - tylko tam po 0.5-2h biegania wychodziliśmy na powierzchnie i mieliśmy pełną swobodę :/
Część lekko spoilerowa - podobało mi się możliwość posłania czarownicy na stos i takie smaczki jak Gołota ;) Ale moim zdaniem klimat zupełnie niszczą takie postacie jak np. Detektyw - to IMHO bardziej pasuje do Świata Dysku a nie Sapkowskiego
“ikona ikoną, ale gra jest przeznaczona na rynek zachodni, gdzie o książkowym Wiedźminie mało kto wcześniej słyszał. Ja zresztą też książek nie czytałem, i może stąd to wrażenie.”
“Mamy więc bohatera, który ma jedną ścieżkę rozwoju, jeden ekwipunek, sam prowadzi dialogi… Jak na RPG to trochę za mało.”
Mylisz sie. To, ze wiekszosc CRPG byla na tyle nudna, ze bez tych elementow grac sie nie da, to nie oznacza, ze sa one wymagane, aby grac sie dalo.
RPG, to oryginalne, fabularne, nie “zaklada” nic. Wyobrazam sobie, a pewnie i za mlodu gralem, w niejedna sesje na ktorej nie mialem:
a) wplywu na postac ktora gram
b) na jej ekwipunek
c) na jej wyglad
d) i nawet nie rozwijalem “leveli”
a i tak gra byla maksymalnie fabularna, wciagajaca i emocjonujaca.
Dlaczego CRPG mialby taki nie byc? Np. absolutnie wyobrazam sobie Wiedzmina 2 bez rozwoju postaci (bez expowania, leveli) itp. I wcale nie przestaje to byc RPG. Trudno zaszufladkowac CRPG pod wzgledem “funkcji jakie musi posiada”, troche jak z Jazzem…
GoodMan:
Wpisz w googlach imie/nazwisko albo nick rozmowcy ZANIM nastepnym razem zdecydujesz sie rysowac jego porter psychologiczny.
“brak personalizacji postaci i braki w ekwipunku to powazny feler w kazdym rpg nie rob se jaj”
Planescape Torment mial powazne felery… no,no, ciekawe jak to mozliwe, ze zostal uznany za klasyk i jedna z najlepszych gier CRPG w historii… Zas system RPG “Tabela” z “Krainy Goblinow” Magii i Miecza (jako stary wyjadacz, z pewnoscia pamietasz, ale w razie czego: http://paradoks.net.pl/forum/viewtopic.php?p=22831) byl idealny.
@ktos:
Jasne, CRPG to nie RPG… stawiac za wzor “wolnosc” z klasycznych rpgow, trudno porownac ja z “wolnoscia” w CRPG. Podany jako wzor Fallout tez jest na przeciez poograniczany (nie moge mowic co chce do kogo chce, robic co chce z przedmiotami itp.), ale aby to pokonac to:
a) nalezaloby pokonac ograniczenie A.I., za ktorym bedziemy w stanie rozmawiac z maszyna
b) pokonac spore ograniczenia w aktualnych mocach obliczeniowych maszyn, aby byly w stanie udzwignac generowany swiat w pelni dynamicznie
To na razie nie mozliwe. Wiec zakladac, ze i tak dialogi musza byc “przygotowane” mam wrazenie ze zawsze idziemy albo w “zamkniety” model albo w “generic” gdzie odpowiedzi jest duzo, ale w efekcie fabula pusta i “dostosowana” do dowolnej z 30 odpowiedzi jakich udzielimy.
“Mylisz sie. To, ze wiekszosc CRPG byla na tyle nudna, ze bez tych elementow grac sie nie da, to nie oznacza, ze sa one wymagane, aby grac sie dalo.”
No to mnie rozśmieszyłeś xD No to pociągnijmy dalej - teraz powstanie strzelanka z jedną bronią do wyboru (”to, że inne były tak nudne, że nie dało się grać bez 10 różnych broni, to nie znaczy, że większa ilość niż 1 jest wymagana”) i samochodówkę bez samochodów (”to, że autorzy innych byli tak nieudolni, że potrzebowali samochodów, to nie znaczy, że to norma!”). Prawda - mój drugi przykład jest absurdalny - ale tylko trochę bardziej niż Twoje twierdzenie ;)
“RPG, to oryginalne, fabularne, nie “zaklada” nic. Wyobrazam sobie, a pewnie i za mlodu gralem, w niejedna sesje na ktorej nie mialem:
a) wplywu na postac ktora gram
b) na jej ekwipunek
c) na jej wyglad
d) i nawet nie rozwijalem “leveli””
Jak już jesteśmy przy “papierowych” RPG (bo chyba o tym piszesz - chociaż komputerowe i papierowe erpegi to coś zupełnie innego - ale niech Ci będzie) to akurat najważniejsze tam jest odgrywanie postaci. Wyobrażasz sobie, żeby w takim klasycznym, papierowym RPG mistrz gry mówił co mówi Twoja postać? o.O
“Np. absolutnie wyobrazam sobie Wiedzmina 2 bez rozwoju postaci (bez expowania, leveli) itp. I wcale nie przestaje to byc RPG. Trudno zaszufladkowac CRPG pod wzgledem “funkcji jakie musi posiada”, troche jak z Jazzem…”
Bez urazy, ale są pewne ramy gatunkowe, także wśród gatunków na kompie. Na takiej zasadzie powiesz, że przygodówka to RPG, bo przecież wcielamy się w postać? Strzelanka to też RPG, w końcu mamy postać w którą się wcielamy, nie?
“Planescape Torment mial powazne felery… no,no, ciekawe jak to mozliwe, ze zostal uznany za klasyk i jedna z najlepszych gier CRPG w historii… ”
Znów bije od Ciebie fanatyzmem. To, że jakaś gra jest świetna, to nie znaczy, że jest pozbawiona błędów. To, że mamy z góry narzuconą postać, to nie znaczy, że postać ma “grać” za nas.
Tak, Wiedźmin jest cudownie grywalną i klimatyczną grą. Ale to nie znaczy, że należy myśleć w rodzaju “to jest nasza gra, jest na podstawie AS, więc jest super i basta - a jak coś się komuś nie podoba, to jest głupi - bo przecież TAK MIAŁO BYĆ.”.
Nie popadajmy w paranoje. Jak tak dalej pójdzie, to powiesz, że to, że miecz co rusz przechodzi przez bohatera w czasie walki to też nie błąd - bo może taki był zamysł ;]
Dalej coś gadasz o AI etc. Tak, oczywiście, w Falloucie nie mogłem robić dosłownie czego chciałem. Ale w Wiedźminie nawet nie mogę zeskoczyć z muru zamku, jak będę miał ochotę.
Gadasz tak, jakby istniała tylko biel (AI i w ogóle świat wirtualny w RPG) i czerń (czyli minimalna interakcja). Wyobraź sobie, że jest jeszcze coś pomiędzy! :O
Tak naprawdę Wiedźmin jest czymś z pogranicza h’n’s i RPG. To duuuuużo więcej elementów RPG niż np. w Hellgate London, ale jednocześnie nie jest to cRPG pełną gębą. I tyle.
Grając w RPG chcę, żeby spełniał on pewne standardy. Standardem jest w gracht tego typu, że jeśli chce sobie skoczyć z muru na główkę, to skaczę, a ubranie nie składa się z jednego elementu. W Wiedźminie to olano - świadomie. Ale to nie znaczy, że ma mi się to podobać i mam wydawać okrzyki zachwytu nad czymś, co moim zdaniem jest skopane.
“No other game I have played manages to do this — the very soul and essence of role-playing — quite as well as The Witcher. A big part of the reason is precisely that you start out as a fully realized character with a personality, reputation, and history. You could not have that if you had the gamut of choices between a gnomish sorceress and a mutant witcher, with everything in between.”
Jak dla mnie, dokladnie to probuje Ci wyjasnic.
Ty patrzysz na wiedzmina jak na “samochodowke” albo “strzelanke”. Bohater moze nazywac sie Kazio, Stefan albo Jagoda, byc wysoki albo niski, silny albo slaby, bialy albo pomaranczowy, czlowiek albo pterodaktyl, a ma byc duzo aut/broni i poziomow…
“Ty patrzysz na wiedzmina jak na “samochodowke” albo “strzelanke”. Bohater moze nazywac sie Kazio, Stefan albo Jagoda, byc wysoki albo niski, silny albo slaby, bialy albo pomaranczowy, czlowiek albo pterodaktyl, a ma byc duzo aut/broni i poziomow…”
No i tu bije od Ciebie zwyczajna ignorancja :) Bo zarówno w tekście jak i w komentarzach piszę wyraźnie, że nie mam na myśli czegoś takiego. Ale Ty wiesz swoje.
Więc napiszę Ci jeszcze raz, w najprostszy możliwy sposób (może dotrze) - WIEM że w grze kieruje konkretną postacią, WIEM, że Geralt nie nosi zbroi płytowej ani nie jest łucznikiem. Ale wytłumacz mi do jasnej ciasnej, dlaczego całe ubranie bohatera w grze (podobno) RPG składa się z jednego elementu? Dlaczego bohater w grze (podobno) RPG rozmawia sam? Czy możliwość samodzielnego targowania się sprawia, że Geralt przestaje być Geraltem? o.O
Planescape jest dobrym przykładem - pokazuje jak MOŻNA połączyć ustalonego z góry bohatera z przeszłością, z interakcją i utożsamieniem się z nim. W Wiedźminie to niestety nie wyszło.
Zbraniecki, czy chcesz czy nie, nie zmienisz tego, że takie sprawy jak wybieranie opcji rozmowy czy noszonego ekwipunku są standardem dla RPG. Nawet jeżeli Fallout, BG, PT, Elder Scrolls będą miały jedno częściowy ekwipunek, a bohaterowie będą rozmawiać sami - to i tak będzie błąd! Jeżeli w PT było tak samo - to też jest to błąd. I co z tego że klasyk? Wiedźmin też może zostać klasykiem - jest ogromnie grywalny, wciąga, ma zajebisty klimat, muzykę, grafikę. Ale i tak będzie to błąd.
[...] Twórcy wykorzystali najbardziej standardowy sposób wyjaśnienia początkowej niewiedzy bohatera na temat otaczającego go świata - czyli amnezję. Każdą z napotkanych postaci możemy więc zapytać o dowolną głupotę - zasłaniając się zanikiem pamięci. (more…) [...]
niektorym zal dupe sciska i najedzaja na te gre, bo nie moga w nia pograc, bo ich komp to pudło!! KUPCIE SOBIE NOWY I NIE BADZZCIE TACY MADRZY BO GRA JEST SUPER/…JA MAM 13 lat i jakos nie wiem czemu od 18 jest? jak gramy w simsy to mozemy tez spotkac stosunki seksualne czy cos w tym rodzaju…a krew nie robi na mnie mordujacego wrazenia…NIE MAM OCHOTY NA ZABIAJanie :P:P:P: