
sierpień 8th, 2007,
Paweł Opydo
Od jakiegoÅ› czasu noszÄ™ siÄ™ z zamiarem “przelania na papier” moich przemyÅ›leÅ„ na temat przyszÅ‚oÅ›ci Sieci. Wreszcie taka chwila nastÄ…piÅ‚a, wiÄ™c zacznÄ™ na wzór Hitchcocka - od czegoÅ› mocnego. Tak wiÄ™c - ogÅ‚aszam wszem i wobec - nie bÄ™dzie rewolucji Web 3.0. Nie bÄ™dzie też rewolucji Web 4.0. Ba - nie byÅ‚o nawet rewolucji Web 2.0 - w Internecie po prostu nie ma miejsca na rewolucje.
Zaraz, zaraz - jak to “nie byÅ‚o rewolucji Web 2.0″ skoro wszyscy naokoÅ‚o już od dÅ‚uższego czasu trÄ…biÄ…, jakie to Web 2.0 jest wspaniaÅ‚e i cudowne? To bardzo proste. W2.0 nie jest rewolucjÄ…, tylko powolnÄ… i nieuniknionÄ… ewolucjÄ…, a sama nazwa tego nurtu jest po prostu okreÅ›leniem marketingowym. KtoÅ› wyniuchaÅ‚, że można zbić majÄ…tek na “nowej jakoÅ›ci internetu”, a tak naprawdÄ™ nie jest to nic nowego.
Internet rozwija siÄ™ sam, wedÅ‚ug potrzeb użytkowników. Nikt nie kieruje jego rozwojem, i nie można analizować przyszÅ‚oÅ›ci Sieci tak jak to robi wielu publicystów - czyli “byÅ‚oby wspaniale, gdyby byÅ‚o tak…”. Rozwój internetu to powolna i stopniowa ewolucja, która do tego siÄ™ nie cofa. WiÄ™c to, że jakiÅ› tam specjalista stwierdzi, że idea Web 2.0 (czyli content tworzony przez użytkowników) jest niepraktyczna, broÅ„ Boże nie oznacza, że nagle zabronimy “zwykÅ‚ym” użytkownikom tworzenia treÅ›ci w Sieci i zostawimy to specjalistom.
Jeśli ludzie chcą coś robić w Sieci, to Sieć dostosuje się tak, żeby mogli to robić. Przykład - co by było, gdy nie powstała ikona współczesnego Internetu - YouTube? Absolutnie nic. Potrzeby użytkowników sprawiłyby, że prędzej czy później ktoś stworzyłby podobny serwis. Potem - na drodze dostosowywania do tych właśnie potrzeb - serwis ten ewoluowałby tak, że w końcu byłby identyczny jak YouTube, tylko z inną nazwą. Dlaczego? Bo Sieć dostosowuje się do użytkowników.
Za chwilę przejdziemy do analizowania przyszłości rynku - na początek jednak kilka wniosków z powyższych przemyśleń. Są one następujące: Sieć rozwija się płynnie, nie ma miejsca na rewolucję; rozwój Internetu się nie cofa; Internet rozwija się zgodnie z potrzebami użytkowników, a tego rozwoju nie można kontrolować.
Web 2.0 ma pewien znaczy minus - informacje nie są pewne. Kiedy content jest tworzony przez użytkowników, okazuje się, że informacje bardzo przydatne możemy znaleźć obok kompletnych gniotów. Kolejnym krokiem w rozwoju Sieci będzie więc dążenie do uporządkowania informacji.
We współczesnym Internecie ważnÄ… rolÄ™ peÅ‚niÄ… serwisy spoÅ‚ecznoÅ›ciowe. KtoÅ› kiedyÅ› wymyÅ›liÅ‚, żeby stworzyć jednÄ…, dużą spoÅ‚eczność, gdzie każdy mógÅ‚by znaleźć swoje miejsce, i wszystkich znajomych mielibyÅ›my pod rÄ™kÄ…. Tylko tych “jednych miejsc” zaczęło być coraz wiÄ™cej. Ich głównym minusem byÅ‚ jednak brak uporzÄ…dkowania informacji.

Jeżeli bowiem w takim serwisie rejestruje się biznesmen, którego hobby jest dekorowanie wnętrz, to niekoniecznie musi chcieć kontaktować się z trzynastolatkami, fankami Tokio Hotel. Twórcy społeczności wymyślili na to sposób - grupy. Oto rejestrując się np. na Znajomych, nasz randomowy biznesmen może sobie wybrać, że chce należeć do grup Biznes, Dekorowanie Wnętrz i na przykład Fetyszyści - co tylko mu pasuje.
Ale to jeszcze nie to. Nasz biznesmen nadal nie chce używać kolorowego serwisu, którego target jest przecież inny. Nie ma takiej możliwości, żeby jakakolwiek strona była targetowana do wszystkich, od 6 do 100 lat, o dowolnych zainteresowaniach etc. Pan biznesmen woli sobie wejść na GoldenLine, który jest przeznaczony dla osób aktywnych, rozwijających się zawodowo i tak dalej.
Wniosek? Przyszłością są małe serwisy społecznościowe, których target będzie węższy. Jednocześnie wierzę, że dla ułatwienia życia użytkownikom, rozwinie się pomysł Open ID. Czym bardziej popularna będzie ta usługa, tym więcej serwisów wprowadzi możliwość rejestracji z użyciem OID. W przyszłości prawdopodobnie zamiast rejestrować się za każdym razem w tych mniejszych serwisach, będziemy mieli jedną wizytówkę - jakby internetowy dowód osobisty - za pomocą której będziemy logować się do wybranych serwisów.
Dalszym etapem rozwoju Internetu, który wynika z poprzedniego, będzie utworzenie Sieci spersonalizowanej. Zresztą, już teraz widzimy początki tego etapu - szczególnie bryluje tu Google, dostosowując swoje reklamy do treści, która nas interesuje. Jestem pewien, że to, co obecnie robi firma z Mountain View, to dopiero początek. Już wiele miesięcy temu mówiłem, że kolejnym krokiem po spersonalizowanych reklamach będzie spersonalizowana wyszukiwarki, która będzie analizować nasze zapytania, na podstawie ich wnioskować nasze zainteresowania i personalizować wyniki. I co? Wyprorokowałem ;) Niedługo później wprowadzony zostaje iGoogle.
Na razie ludzie podchodzÄ… do tego nieufnie. To jest trochÄ™ coÅ› dziwnego, że jakaÅ› strona analizuje to co wpisuje, no nie? CoÅ› jak u Orwella albo Bradburyego. Ale przecież ludzie tak samo nie ufali Sieci, wczeÅ›niej telefonom, a jeszcze wczeÅ›niej samochodom. KiedyÅ› baliÅ›my siÄ™ gdziekolwiek rejestrować, nie znajÄ…c zasad rzÄ…dzÄ…cych Internetem. DziÅ› bezmyÅ›lnie podajemy swoje dane na serwisach spoÅ‚ecznoÅ›ciowych, nawet nie wiedzÄ…c jak wiele informacji potrafi na ich podstawie “wyciÄ…gnąć” ktoÅ› obcy.
W koÅ„cu przezwyciężymy brak zaufania. Wszystko dąży ku temu, że w przyszÅ‚oÅ›ci każdy bÄ™dzie miaÅ‚ swój “wÅ‚asny”, spersonalizowany Internet, z którego bÄ™dzie mógÅ‚ korzystać z użyciem uniwersalnego identyfikatora. Czy jednak nie okaże siÄ™, że zbierane informacje bÄ™dÄ… wykorzystywane wbrew naszej woli? WyglÄ…da na to, że czym bardziej rozwija siÄ™ Sieć, tym wiÄ™ksze niebezpieczeÅ„stwo czyha na jej użytkowników - tak samo jak w prawdziwym Å›wiecie. Internet, tak jak pisaÅ‚em, dostosowuje siÄ™ do nas. Ale naszym zadaniem jest również dostosowanie siÄ™ do Internetu.

Inne wpisy
|
|
Najpopularniejsze
|
Kategorie: Kultura, Technika |
Przyznam że serwisy takie jak Grono, Znajomi już samym swoim wyglÄ…dem, spoÅ‚ecznoÅ›ciÄ… wywiera na mnie nieprzyjemne wrażenie. Jednak “najlepszÄ…” z tych wszystkich witryn jest Fotka.pl. Jeżeli ktoÅ› chce siÄ™ przekonać o poziomie inteligencji wiÄ™kszoÅ›ci przeważajÄ…cej części tego serwisu zapraszam do lektury tematu http://www.fotka.pl/forum/read.php?f=11&t=381388 :]
Wiesz, ale z drugiej strony Fotka nie stara siÄ™ być serwisem dla wszystkich. MajÄ… prosty target - dzieciaki, które chcÄ… pokazać swoje seksi-super-przystojne zdjÄ™cia. Ogólnie dla poważnych ludzi wrzucenie swoich zdjęć i danych na fotkÄ™ to raczej obciach (nie uwÅ‚aczajÄ…c nikomu - jak to mawia o. Rydzyk). WiÄ™c mam wrażenie, że fotka raczej wÅ‚aÅ›nie jest “przyszÅ‚oÅ›ciowym” serwisem - konkretny target, niech sobie “fotkowcy” siedzÄ… na wÅ‚asnym poletku i nie przeszkadzajÄ…c innym (nie uwÅ‚aczajÄ…c…). A link - super, padÅ‚em z krzesÅ‚a :D
Link rzeczywiÅ›cie “the best” :) A co do artykuÅ‚u, to bardzo ciekawa i wciÄ…gajÄ…ca swojÄ… przyszÅ‚oÅ›ciowÄ… tematykÄ… notka. Zgadzm siÄ™ również z opiniÄ… , iż to internet dostosowuje siÄ™ do użytkowników, a nie odwrotnie. Jeżeli chodzi, o przyszÅ‚ość grup spoÅ‚ecznoÅ›ciowych w sieci, to nie wiem jak to siÄ™ ma do innych osób, ale ja osobiÅ›cie najlepiej czuje sie w serwisach, tak jak powyżej Pawel napisaÅ‚ “których target bÄ™dzie węższy”. No z drugiej strony patrzÄ…c, jakieÅ› szersze serwisy posiadajÄ… wiÄ™cej informacji i rzÄ…dzÄ… sie prawem “prawie wszystko w jednym miejscu”. Jednak wedÅ‚ug mnie czÄ™sto wiąże siÄ™ to z uogólnieniem pewnych tematów. Natomiast weższe tematycznie strony, mogÄ… wyczerpywać dogłęnie dany temat.
Ja wychodzÄ™ z prostego zaÅ‚ożenia - po co mi wszystko w jednym miejscu, jeÅ›li nie interesuje mnie 70% tego “wszystkiego”? ZresztÄ…, “jak coÅ› jest do wszystkiego, to jest do niczego” :) Tak naprawdÄ™ serwisy trochÄ™ same siÄ™ targetujÄ… - niby np. Grono jest dla wszystkich, ale nie wszyscy tam zaglÄ…dajÄ… - i serwis sam sobie tworzy target.
haha wÅ‚aÅ›nie kilka dni temu też zaczÄ…Å‚em przelewać na papier swoje myÅ›li na temat web2.0 :) swojÄ… drogÄ… bardzo podobne. Dodawanie treÅ›ci przez użytkowników jest możliwe od zawsze (a mail do redaktora to co), tylko byÅ‚o mniej zautomatyzowane i bardziej ‘moderowane’… martwi mnie tylko to że każdy chce ugrać coÅ› z tego tortu - nikt nie chce siÄ™ podzielić swoim uÅ‚amkiem procenta rynku i mamy rozdrobnienie totalne, ciężko zdecydować siÄ™ której spoÅ‚ecznoÅ›ci poÅ›wiÄ™cić swój czas, na którÄ… ‘postawić’… myÅ›lÄ™ że dziÄ™ki temu wiele osób po prostu nigdzie nie publikuje (albo zakÅ‚ada swoje strony uznajÄ…c że tak jest bezpieczniej i bardziej autorsko)… jeszcze siÄ™ odezwÄ™ z trackbackiem jak skoÅ„czÄ™ ’swój’ artykulik, pozdrówka
Web 2.0 jest Å›wietnym słówkiem - naprawdÄ™ fajnie okreÅ›la pewien trend, typ stron etc. - ale tak naprawdÄ™ jest hasÅ‚em marketingowym. Każdy chce coÅ› ugrać, wiÄ™c albo powstajÄ… klony serwisów (co akurat nie jest zÅ‚e, a i notabene potwierdza moje wnioski - zamiast ogólnoÅ›wiatowych serwisów mamy mniejsze, “krajowe”), albo ogromna ilość serwisów podobnych. PrzykÅ‚ad? Popularny u nas GoldenLine i powstaÅ‚y niedawno Profeo.
Target podobny, rozwiązania podobne, w sumie ten drugi to taki GoldenLine, z dodanym Ajaxem (co notabene baaaardzo psuje funkcjonalność, i słabo działa wykorzystane w ten sposób) i paroma drobnymi pomysłami (upload CV, obserwowanie innych userów etc.).
Ale tego nie zwalczymy, każdy chce zarobić. Z jednej strony to źle, bo żeby mieć kontakt z całą polską społecznością o danym profilu muszę być na kilku serwisach. Ale z drugiej - rynek jest tak duży, że jeśli nie będzie miejsca na kolejny serwis, to po prostu nie zdobędzie on popularności. Do tego konkurencja pomiędzy podobnymi serwisami zwiększa ich funkcjonalność - i to jest dla nas dobre ;)
SwojÄ… drogÄ…, inna sprawa jest taka, że niektórzy twórcy, nie czujÄ…c siÄ™ na siÅ‚ach, żeby konkurować z innymi, wymyÅ›lajÄ… na siłę nowe pomysÅ‚y - i w ten sposób powstajÄ… dziesiÄ…tki dziwacznych serwisów “web 2.0″ ;)
Chociaż z drugiej strony, czasem użytkownicy Sieci generujÄ… baaardzo dziwne potrzeby… Np. jeden z naszych ostatnich serwisów - Zrobie.to. CaÅ‚y jego sens polega na tym, że ludzie piszÄ… swoje postanowienia, a potem robiÄ… “dzienniczki” w których piszÄ…, jak im idzie, mogÄ… kontaktować siÄ™ z innymi, którzy majÄ… takie postanowienia, albo kibicować im. Sens? Praktycznie żaden, dla mnie strata czasu.
Ale ludzi to jara bardziej, niż (również nasza) Populada - darmowy serwis ogłoszeniowy z geolokacją (czyli np. organizujesz imprezę/wycieczkę rowerową/inne, zaznaczasz na mapce, i wtedy wszyscy userzy mieszkający niedaleko się o tym dowiadują), który jest dużo bardziej praktyczny.
Obee wiadomo jest, że Internet nie zmieni się ot tak nagle z dnia na dzień. Web2.0, zaokrąglone rogi, Ajax, treść dodawana przez userów, portale społecznościowe były też wynikiem postępu technologicznego. Ludzie od zawsze chcieli YouTuba. Ale 10 lat temu mógł sobie na to pozwolić chyba tylko amerykański rząd, bo infrastruktura nie była tak rozbudowana.
Piszesz, że nie było rewolucji web2.0. Uznanie, że w ogóle nie było web2.0 jest imho kompletną bzdurą. Web2.0 to nie jest jedna, określona zmiana, to szereg postępujących zmian, które razem spowodowały pewien fenomen, który wsparty został marketingiem i wyszło z tego web2.0. Ale nie można powiedzieć, że nie ma czegoś takiego jak web2.0.
Web 2.0 może nie zrewolucjonizował Internetu, ale z pewnością zrewolucjonizował podejście ludzi do Internetu. Dynamiczna zawartość tworzona przez szablony bez jakiejkolwiek wiedzy technicznej, blogi dostępne dla każdego bez wyjątku. Publikowanie odnośników do *dowolnych* materiałów na diggach, redditach, stumbleuponach itp, to wszystko zmieniło sposób w jaki ludzie widzieli Sieć. To już nie jest php, asp, cgi, perl i inne hieroglify, ale to sieć dla każdego.
“Personalizacja wyników”, o której byÅ‚eÅ› uprzejmy wspomnieć, to sieć semantyczna, która imho bÄ™dzie najważniejszym kierunkiem rozwoju Internetu, chociaż podobno Google akurat z tego co wiem niespecjalnie podoba siÄ™ idea semantycznej zawartoÅ›ci.
I Obee ja bym ci radził nie ufać ślepo wszystkiemu, co robi Google :) . Nie raz i nie dwa okazało się, że Page i Brin są zdolni do paskudnych akcji, a kontrolowanie biznesu wyszukiwarek właściwie przez jedną firmę nigdy nie wyjdzie na dobre szerszemu gronu.
Grześ, ale ja nie mówię, że nie ma Web 2.0. Jak najbardziej jest Web 2.0, ale nie ma rewolucji. To powolny, stopniowy proces, który zmienia Internet tworzony przez ograniczoną grupę (specjalistów, webmasterów) w Sieć tworzoną przez użytkowników. Akurat z Twoją definicją W2.0 się w zupełności zgadzam, i podpisuje się obiema rękami.
Sieć Semantyczna to dla mnie na chwilÄ™ obecnÄ… mrzonki i wychodzenie w dużo dalszÄ… przyszÅ‚ość, niż ja tu “prorokuje”. Na razie nie ma raczej szans na coÅ› wiÄ™cej niż to, do czego dąży Google - czyli reklamy spersonalizowane, wyszukiwanie spersonalizowane, potem personalizacja pewnych ustawieÅ„ odbierania danych z Sieci (czyli np. dostosowywanie wyglÄ…du strony przez użytkownika). Wyobraźmy sobie takie coÅ› - mamy OpenID, który pozwala nam na rejestracjÄ™ w wielu serwisach spoÅ‚ecznoÅ›ciowych. Do tego jest “podczepiony” Google, który w wynikach wyszukiwania wyróżnia te, które sÄ… częściÄ… tych naszych serwisów, lub do których linkujÄ… nasze serwisy. W ten sposób widzimy Sieć przez pryzmat miejsc, które sobie sami wybierzemy. Dla mnie fajne.
I nie ufam Å›lepo Google i ich pomysÅ‚om, wrÄ™cz przeciwnie. Ale z drugiej stronie nie wietrzÄ™ też teorii spiskowych we wszystkim, co “gugiel” robi.
Ja też nie wietrzę teorii spiskowych we wszystkich działaniach Googla. Po prostu nie podoba mi się dominacja jednej firmy, która np. po przejęciu DoubleClicka pozyskała dana osobowe milionów osób, które niekoniecznie musiały wyrażać zgodę na przekazanie tychże danych Googlowi. A cenzura w Chinach i późniejsze ściemniane tłumaczenia?
Zajrzyj w statystyki swojego bloga, zobaczysz, że 99% wejść z wyszukiwarek to Google. Google zatem podporządkowało sporą część Internetu swojej wyszukiwarce, swojemu PageRankowi, Google stanowi o tym, czy strony są potencjalnie niebezpieczne, Google może dodać strony do sandboksa. Jeśli nagle twój blog zniknie z Googla, będziesz miał jedno wejście z wyszukiwarek na miesiąc.
Google było wspaniałą firmą 6-7 lat temu, kiedy widać było, że wyszukiwarka działa wspaniale, ale to była *tylko* wyszukiwarka, nie Picasa, Blogger, Orkut, GMaps, Froogle itp. Z tego powodu na przykład mam wielki szacunek do Netsprinta.
Wracając do web2.0. Spersonalizowane reklamy to rzecz stara jak świat, w tym nie ma nic nowego ani odkrywczego. Dostosowywanie wyglądu strony do użytkownika to też nie web2.0. Możesz przecież zmienić styl na forum phpbb, które powstało bodajże w 1999 czy 2000 roku czyli jeszcze w erze dotcomów.
Do idei OpenID, Identity2.0 itp. ja raczej podchodzę sceptycznie. To wygodne być jednoznacznie identyfikowanym, ale ja akurat cenię sobie w sieci przede wszystkim prywatność.
Widok na Sieć przez pryzmat miejsc, które odwiedzamy - coÅ› w tym jest, ale imho w wyszukiwaniu nie o to chodzi. WyszukujÄ™ informacje na tematy, na których informacji nie posiadam, nie wiem, ale chyba nie potrzeba mi do tego moich przyzwyczajeÅ„. Nie potrzeba mi (ani nie chcÄ™ tego) żeby Google wiedziaÅ‚o, że wchodzÄ™ na strony Tuska albo z goÅ‚ymi babami i potem przez ich pryzmat pokazywaÅ‚o mi strony. ChcÄ™ strony, które sÄ… *obiektywnie* najważniejsze i najlepsze (dlatego np. zaskakujÄ…co doskonałą wyszukiwarkÄ…, choć nie na każdy temat, jest… del.icio.us… Do bookmarków dodajesz przecież tylko dobre strony, nie? :) ), nie takie, które Google bÄ™dzie kojarzyÅ‚ z historiÄ… moich odwiedzanych stron.
SwojÄ… drogÄ… już prÄ™dzej daÅ‚bym w necie swoje zdjÄ™cie z libacji alkoholowej z fujarÄ… na wierzchu niż pozwoliÅ‚ żeby cokolwiek zapisywaÅ‚o historiÄ™ moich odwiedzonych stron…
Grzesiek, co do dostosowywania wyglądu stron do własnych potrzeb, to nie mówie o skórkach na phpbb, tylko o modyfikowaniu stron przez użytkowników. Chce sobie sam zmienić styl forum, na dowolny? Nie ma sprawy, instaluje go u siebie na kompie i ustawiam, żeby to forum włączało się w danym stylu. Coś takiego już jest wprowadzane poprzez pluginy do przeglądarek. Tak samo takie elementy, jak dynamiczne edytowanie strony - na portalach (Gazeta, WP) możesz sobie ustawić kolejność okienek z newsami - ale to też dopiero początek.
ZresztÄ…, nie piszÄ™, że “to web2.0″ - wrÄ™cz przeciwnie, uważam, że web2.0 to coÅ›, co jest już na tyle normalne i naturalne, że nie ma co siÄ™ tym podniecać ;)
OpenID - wiesz, ja to widze w innej formie niż obecnie. Wyobraź sobie, że takie OpenID jest połączone z siecią znajomych, i wybrane dane widzą tylko osoby na Twojej liście. To też dąży do personalizacji Sieci - coraz więcej użytkowników, coraz więcej danych - więc wybieramy dla siebie tylko część, i udostępniamy tylko te dane, które chcemy.
Co do miejsc, które odwiedzasz - nie myślę koniecznie o zapamiętywaniu tego co szukasz. Np. uważasz, że Interia jest najlepszym portalem (autoreklama ;]). I podajesz to info np. w swoim OpenID, a wyszukiwarka wyróżnia (nie filtruje!) wyniki, które pochodzą z Interii - bo uznaje, że będą dla Ciebie bardziej wartościowe, niż te same dane na Onecie.
Oczywiście to samo tyczy się wybranych serwisów społecznościowych etc. - ale pamiętaj, że myślę o tym przyszłościowo. Teraz coś takiego nie miałoby sensu, ale coraz więcej użytkowników Sieci generuje coraz więcej contentu, i coraz więcej śmieci - już teraz Internet zawiera niewyobrażalną ilość informacji, a kiedyś może być tego jeszcze więcej - i sposobem na to jest pewna personalizacja, dostosowywanie Sieci do konkretnego użytkownika.
PaweL O.@ Bardzo fajny artykul. Jednak koncentrujesz sie na contencie Internetu. Ja poszedlem troche inna droga i w swoim malym artykuliku o e-rewolucji (znacznie oglniej niz w Twoim artykule) opisuje trendy na rynku.
http://njq2000.wordpress.com/2006/12/02/kolejna-e-rewolucja/
Wg mnie rewolucja przyjdze jak pelna funkcjonalnosc netu bedzie dostepna na komórkach, takze podchodze od strony sprzetowo-usability ;) Co nie oznacza, ze nie zgadzam sie z Twoimi wnioskami! :)
ps. polecam inne artykuly na blogu ;)
Ano Obuś od samego powstania Internetu mówiło się, że w necie znajdziesz wszystko, problemem jest tylko odnalezienie tej informacji i coś w tym jest :) .
Pokładasz widzę duże nadzieje w OpenID i to dobrze, ale moim zdaniem są tego granice. Nie wiem w praktyce jak to działa, ale jeśli rejestrując się np na hipotetycznym grono.net miałbym podać wszystkie informacje z mojego konta OpenID takie jak adres, komóra itp, to bym po prostu z tego nie korzystał. Chyba, że jakoś można by było to ukryć.
To może się przydać gdy robimy zakupy w 10 różnych sklepach i w każdym musimy podawać swoje dane itp. Gdyby do takiego Identity2.0 dodawane były pewne określone dane (takie jak rzetelność usera, ilość transakcji, może jakieś wyróżnienia i kary), to ten system mógłby być tym, czym jest avatar w grach rpg - pokazujesz kartę gracza i masz tam all info - reputacja, itemki, skille, statsy itp.
Z drugiej strony krokiem w kierunku twojego OpenID było imho takie PGP i klucze publiczne i prywatne, chociaż ofc w bardzo ograniczonym zakresie.
Ale nie wszędzie ludzie będą chcieli tego użyć, i nie *zawsze* będą chcieli tego użyć. Ja na przykład mam konto na gmailu, korzystam z analytics, sitemaps i pewno czegoś tam jeszcze, ale jak korzystam z wyszukiwarki to absolutnie nie jestem na swoje konto zalogowany.
I tu kwestia personalizacji stron. Zależnie do jakiego stopnia. Jeśli korzystasz z iGoogle i Google loguje każde twoje kliknięcie na kompie to jest niedobre. Ale jeśli np. na podstawie tych dwuletnich cookies Google generuje jakiś id, który przechowywany jest w bazie danych i *tylko* na podstawie tego cookie zapisywany jest *tylko* układ menu Google, to w tym nie ma nic złego imho. A cookies nie są używane tylko do tego, tym gorzej jak jestem zalogowany wtedy.
Co do wyszukiwarek - z jednej strony najlepiej by było mieć jedną wyszukiwarkę na cały świat, która będzie pokazywała obiektywnie najlepsze strony (podkreślam *najlepsze i najbardziej wartościowe*, nie te, które mają najwięcej wejść - to największy problem dzisiejszych wyszukiwarek imho - opieranie się na linkach, wejściach, PRach itp, a nie na przydatności stron), ale to odpada, bo nie będzie alternatywy gdyby było jakieś nadużycie.
Mając 10000 wyszukiwarek masz wybór - wyszukiwarki pokażą inne strony i tu jest ten plus, że jak ktoś przesadzi z SEO albo zrobi Google bomba, to masz alternatywę w postaci wyszukiwarki o takiej samej renomie, reputacji i efektywności, w której nie masz takich przekłamań..
A jeśli uznajesz, że Interia to najlepsza wyszukiwarka, to po co korzystać z Googla, lepiej z tej interiowskiej :) .
Nie napisałem, że Interia jest najlepszą wyszukiwarką, tylko portalem - poza tym, to był tylko przykład ;] Notabene wyszukiwarka Interii jest oparta na Google, tylko ma parę dodatkowych rzeczy (sprzężenie z katalogiem etc.).
No ja też podałem tylko przykład ;) . Możesz tam wstawić onet, wp, cokolwiek :)
[...] trafiÅ‚em na wpis PawÅ‚a Opydo “RozmyÅ›lania o przyszÅ‚oÅ›ci Sieci”. PaweÅ‚ przedstawiÅ‚ ciekawe, ale w moim przekonaniu błędne zaÅ‚ożenie: Internet rozwija siÄ™ [...]
PrzyszÅ‚ość Internetu (+ akcent polski)…
Coraz częściej ostatnio mówi siÄ™ o takich rzeczach jak Web 3.0, semantyczna sieć, inteligentny Internet. Jest to zwiÄ…zane z dążeniem czÅ‚owieka do czegoÅ› nowego, dziÄ™ki czemu życie bÄ™dzie przyjemniejsze. W tym wszystkim chodzi przecież tyl…
Napisz komentarz